Rosario
Po latach, gdy Rosario jest już dorosła i woli by zwracano się do niej Rose mieszka w luksusowym apartamencie oraz pracuję w dobrze prosperującej firmie otrzymuję telefon od sąsiada swojej babci. On informuję ją, że kobieta dopiero co zmarła i potrzebują na miejscu kogoś blisko w oczekiwaniu na przyjazd karetki. W międzyczasie w mieście jest ogromna śnieżyca. Dojazd jest ciężki. Rosario ma na miejscu spotkać się z ojcem. Ona dociera tam pierwsza i od samego początku jest dziwnie. Mieszkańcy zachowują się jakby coś mieli za uszami. W końcu trafia do mieszkania a tam dzieją się różne dziwne rzeczy. Nasza bohaterka popisuję się niezwykłą asertywność i co szokuję jak na bohaterkę horroru zachowuję się zaskakująco racjonalnie. Widząc zagrożenie stara się wydostać z tego mieszkania.
Ta wspomniana śnieżyca hamuję jej ucieczkę i jest praktycznie w potrzasku. Zmaga się z jakimiś klątwami i tego typu dziwactwami. To jeden z tych horrorów, w którym nie groza budzi ciekawość i uwagę tylko główna bohaterka i jej czyny. Ja w tej ponurej historyjce dostrzegłem sporo takiego ukrytego humoru. Ta aktorka naprawdę spisała się bardzo dobrze. Rzadko kiedy aktorowi udaję się zabłysnąć w horrorze ale tym razem to ma miejscu. Podążanie za nią wydało mi się intrygujące, choć od samego początku wiedziałem, że fabularnie nic mnie tu nie uwiedzie. Całościowo film ma nawet sensowne przesłanie. Moim zdaniem na tym seansie naprawdę można się dobrze bawić, nie będę pewnie o nim pamiętał za pół roku ale nie nudziłem się.
Ocena: 6/10





Komentarze
Prześlij komentarz