Heweliusz (Netflix)

 





Jan Holoubek zapamiętał się polskiemu widzowi jako autor dwóch głośnych i dobrze przyjętych projektów. Mowa o "25 latach niewinności" czyli filmie o niesłusznie skazanym Tomaszu Komendzie. Taka historia bardzo hollywoodzka o tym, że ostatecznie sprawiedliwość zwyciężyła. Drugi projekt to "Wielka woda" czyli o powodzi, która nawiedziła nasz kraj pod koniec XX wieku. Obie rzeczy bardzo mi się podobały. Były jeszcze inne projekty i nie trudno dostrzec, że Holoubek znakomicie czuję się w klimacie lat 90-tych. Ponadto jak mało kto potrafi wizualnie zobrazować te czasy. Ktoś się co prawda już czepiał, że szalik Legii Warszawa był nieaktualny, bo był z 1995 roku a 1993, ale już nie przesadzajmy. 






Zapewne reżyser podobnie jak ja wspomina te czasy z sentymentem. Na pewno ma to swój plus, bo takimi projektami pokazuję młodszemu pokoleniu, że lata 90-te były sexy. Choć z drugiej strony on często przedstawia dość gorzki aspekt tych czasów. Mianowicie, ze urzędnicy to tylko wódka, przekręty i korupcja. Tutaj też to się pojawia, a powiedziałbym wręcz, że właśnie o tym jest "Heweliusz". Cały film kręci się wokół katastrofy morskiej promu, w którym zginęło sporo ludzi. Trzeba przyznać twórcom, że sceny na morzu były niezwykle efektowne i przekonujące. Chyba nigdy nie widziałem w polskim kinie tak świetnie pokazanych scen katastrofy. Tom Cruise jakby to zobaczył to by poczuł zazdrość. 




Miniserial składa się z pięciu odcinków. Każdy z nich trwa tak około godziny. Po pierwszych dwóch byłem zmieszany. Moim zdaniem za dużo wątków i za dużo postaci. Wkradł się chaos, jednak im dalej w las tym było coraz lepiej i seans sprawiał mi coraz większą frajdę. Podobały mi się wątki rodzin radzących sobie po traumie i to jak w różnej sytuacji była każda z nich. Wśród śledczych próbujących wyjaśnić okoliczności katastrofy my skupiamy się głównie na kapitanie Piotrze Binterze (Michał Żurawski). On tu uchodzi za moralnego i nieumoczonego w spiski na górze. Stara się rzetelnie i uczciwie wyjaśnić sprawę, ale im bliżej jest prawdy tym szychy coraz bardziej mu zagrażają.




 Holoubek umieścił w obsadzie samych najlepszych aktorów dzisiejszych czasów. Wspomniany wcześniej Michał Żurawski, Borys Szyc, Andrzej Konopka, Anna Dereszowska, Konrad Eleryk i grającego w każdym polskim filmie Tomasza Schuchardta. Zaskoczył mnie brak Piotra Trojana, którego Holoubek uwielbia. Ten serial jest mieszanką dreszczowca, thrillera polityczno-sądowego i dramatu społecznego. Już widzę, że na polskim Netflixie zdeklasował samego "Wiedźmina" także jak widać ludzie kupują projekt Holoubek. Ja bym sobie jednak życzył by on spróbował czegoś nowego a nie babrał się non stop w brudzie lat 90-tych.


Ocena: 8/10

Komentarze

Popularne posty