Good Boy
Co zatem zaproponowali nam twórcy "Good Boy". W zasadzie nic poza samą perspektywą psa i tego co dzieję się w tym rzekomo nawiedzonym domu. Co prawda na koniec film trochę odchodzi od stylistyki grozy i skupia się wokół wątku, o którym wspomniałem powyżej ale wygląda to dla mnie straszliwie sztucznie. Film trwa ledwie ponad 70 minut to naprawdę krótko a co gorsza i tak jest za długi. Bardziej by się nadawał jako jakaś krótkometrażówka. Może lepiej by wybrzmiała a tak podążanie za tym cudownym pieskiem jest nurzące. Wiadomo, że on jest tu najlepszym aktorem ale w zasadzie nie bardzo ma konkurencję, bo występują tu trzy czy cztery postacie. Po za tym nie widzimy ich twarzy, bo obserwujemy ich rozmowy za sprawą żabiego ujęcia kamery.
Mam też psa i wydaję mi się, że było tu sporo nierealistycznych sekwencji. Ten pies zachowuję się jak ludzka postać z horroru a nie jak zwierzak. Takie kiczowate kliszowe zbliżenia na jego oczy. Jeżeli liczycie na jakieś przerażające sekwencję grozy to wybierzcie inny seans. Cieszę się, że nie poszedłem na ten film na maratonie. Obawiam się, że przespałbym wszystkiego cztery filmy. Tak mnie zmęczył "Good Boy".
Ocena: 5/10




Komentarze
Prześlij komentarz