Chad Powers odc. 4 (Disney+)
Ten odcinek był mocno komediowy. Drużyna wyjeżdża na mecz i mają nocować w hotelu. o 23 trener będzie chodził sprawdzać czy zawodnicy w nich są. Chad spędza czas wraz z maskotką i swoim kumplem, który go kryję. Okazuję się, że do charakteryzacji na Chada Powersa zabrakło im kleju, tak więc muszą ruszyć do sklepu. Po drodze dzieją się różne szalone rzeczy. Nie dość, że kradną samochód od jednej z kibicek to jeszcze w sklepie okradają gościa, który kupił ostatni klej. Po czym sami zostają okradzeni.
Muszę przyznać, że komediowo to działa. Nie wiem czy to nie był najlepszy odcinek dotychczas. Po za tym córka trenera spotyka Russa Hollidaya czyli te gorszą wersję Glena Powella. Okazuję się, że go rozpoznała jako sportowca. Nawet wspominając jego lepsze chwilę w sporcie. Ewidentnie go polubiła. To bardzo ułatwia sytuację dla niego. Pytanie w jakim kierunku pójdą twórcy. Czy uda mu się zakamuflować to jedno wielkie oszustwo i ten skompromitowany Russ dokona come backu do sportu zawodowego za sprawą prawdziwej miłości a może pójdzie nieco trudniej by to wszystko odkręcić. W końcu nikt nie lubi być oszukiwanym.
Widać, że Glen Powell czuję się w obu rolach znakomicie. W trakcie tych poszukiwań kleju dochodzi między dwójką bohaterów do konfliktu. Ostatecznie maskotka jakoś łagodzi sytuację i znowu się kolegują. Cały ten serial jest tworem zaskakującym. Jak już wspominałem bardzo przypomina hity z lat 90-tych . Takie mało ambitne kliszowe komedyjki ale z drugiej widać, że twórcy nie idą na łatwiznę i próbują mieszać fabularnie. Ja miałem sporo wątpliwości wobec Glena Powella, choć uwielbiałem jego rolę z serialu "Królowe krzyku" ale potem miałem wrażenie, ze on wszędzie grał te same postacie, ale nie da się ukryć, że w konwencji komediowej czuję się jak ryba w wodzie. Uważam, że całościowo ten serial to świetna rozrywka.
Ocena: 8/10
.jpg)




Komentarze
Prześlij komentarz