Zamach na papieża
Pamiętam niedawny sequel "Vinci" od Juliusza Machulskiego. Nie bez przyczyny przytaczam ten przypadek, bo ma on sporo wspólnego z Władysławem Pasikowskim i jego najnowszym filmem. Niestety obaj ci zasłużeni reżyserzy utknęli w latach 90-tych i nie nadążają za obecnymi czasami. Jakby to młodzi powiedzieli: są boomerami. Pasikowski zasłynął za sprawą kultowych "Psów". Tam swoją rolę życie odegrał Bogusław Linda. Teraz powraca wraz ze swoim mistrzem i można zadać sobie pytanie: po co? Sam temat wydaję się ciekawy. Okoliczności zamachu na Jana Pawła II i to jaką rolę w tym odegrały władzę tamtejsze. Niestety mimo kilku niezłych kreacji aktorskich sam film jest bardzo nijaki.
Śledzimy losy szpiega, strzelca wyborowego i kogoś niezwykle bezwzględnego. Takiego typowego twardziela a la John Rambo tylko tysiąc krotnie bardziej niemoralnego. Bogusław Linda rzecz jasna jest skrojono do takich ról ale... Czy czasem nie jest już za stary i zbyt jednowymiarowy? Moim zdaniem to był zbyt oczywisty wybór castingowy. Pójście na łatwiznę. Bardzo podobały mi się za to epizody Karoliny Gruszki czy Ireneusza Czopa. Nie mówiąc już o Adamie Woronowiczu. On jest zawsze wspaniały. Niestety najsłabszym punktem filmu jest Bogusław Linda. On ma kilka scen, gdzie wygłasza kwestię jakby czytał z kartki albo nauczył się na pamięć i nie potrafił umiejętnie tego zainscenizować. Była taka jedna scena w samochodzie, gdzie to wypadło karykaturalnie. Nie mówiąc już o jego fatalnej konwersacji z małym chłopcem. Nie będę się czepiał dzieciaka. Choć ten wątek też nie wiem po cholerę był.
Mam też problem ze scenografią i kostiumami. Czas akcji to grubo ponad 20 lat a to wyglądało bardzo sztucznie i nie postarali się byśmy poczuli klimat tamtych czasach. Nie wiem po co film trwa aż dwie godziny? W zasadzie nasz bohater przez większą część akcji filmu szlaja się po wiejskich knajpach i chleję do upadłego. W między czasie spotyka się z komuchami i ustalają plan zamachu na papieża i roli w tym Ali Agcy. W filmie nazywanym żartobliwie Mohamedem. W końcu ci funkcjonariusze to były nietolerancyjne prymitywy. Byłem zaskoczony widząc na sali kinowej dość sporo osób. Czyżby ludzie nie mieli świadomości na co idą? Myślę, że dzisiejsza młodzież nie kupi świata pokazywanego przez Pasikowskiego. Pytanie tylko czy w ogóle powinni to rozważać?
Ocena: 5/10





Komentarze
Prześlij komentarz