Trzy miłości
Podejrzewam, że nikt nie pójdzie na ten film do kina także wyjątkowo tym razem opowiem wam całość. Skupiamy się na 40-letniej aktorce teatralnej, która dopiero co jest po rozwodzie. Na jej urodzinową domówkę trafia młody student prawa. Wygląda to na chwilowo zauroczenie na jedną noc. Kobieta jednocześnie jest ofiarą inwigilacji przez byłego męża. Podłożył jej podsłuch w telefonie. Powodów może być kilka. Zapewne sobie pomyśleliście, że to jakiś niepoczytalny świr. Na koniec, gdy otrzymuję pytanie: dlaczego? Odpowiada, że chciał być bliżej niej. Film rozpoczyna się w konwencji thrillera erotycznego. Potem zaczyna zmierzać w klimaty bardziej psychologiczne, ktoś powie, że wręcz komediowe. Chyba są tu problemy tożsamościowo.
Twórcy zadbali o to by widz nie poczuł sympatii do żadnego z bohaterów. Kobieta niby zakochana ale tak naprawdę nie ma to jej uczucie żadnego uzasadnienia. Jej rozmowy ze studentem skupiają się na flirciarskiej gadce. Każdy kto był w takiej relacji z kobietą (lub mężczyzną) wie co mam na myśli. Ponadto nie cechuję jej nadmierna dojrzałość. Z drugiej strony młody chłopak, który niby kreuję się na wybitnego studenta prawa a na boku nie dość, że spotyka się z inną dziewczyną to jeszcze handluję narkotykami. Romansuję z kobietą ale na pierwszy rzut oka widać, że ma ciągotki homoseksualne. Zresztą jak to nasze trio zaczyna spędzać czas wspólnie to chłopak bardziej garnie się do mężczyzny niż kobiety. Może to było na zasadzie, że pociąga nas to czego nie skonsumowaliśmy? Na trzecim polu mamy prawnika, który zachowuję się równie dojrzale jak wyżej wymieniona dwójka. Początkowo wydawał się stateczny i sztywny ale z czasem hamulce puściły i gość zaczął mieć coraz bardziej infantylne pomysły.
Za sprawą podsłuchu i śledzenia chłopaka kapuję go na policję za narkotyki. Do tego ma dostęp do wszystkiego co para sobie wysyłała. To jest trzymane w tajemnicy. Dopiero, gdy w apartamencie dochodzi do trójkąta to student odkrywa popieprzone działania mężczyzn. To był moment kiedy maski opadły i już każdy otwarcie dał do zrozumienia czego pragnie. Na szczęście zakończenie było bardzo neutralne ale tutaj akurat traktuję to jako plus. Właśnie opowiedziałem Wam cały film. Osobiście spodziewałem się w tak promowanym filmie większej i bardziej wyuzdanej erotyki a te sceny były bardzo lajtowe. Zapewne nie chciano zrobić z tego pustego erotyku. Nie powiem by mi się ten film podobał ale z całą pewnością znajdzie swoich fanów. Pod względem aktorskim nikogo bym nie wyróżnił. Wszyscy zagrali bardzo przeciętnie. Nie polecam iść do kina.
Ocena: 6/10





Komentarze
Prześlij komentarz