The Girlfriend (Prime Video)
Nie ukrywam, że dość długo zabierałem się za ten serial, zawsze było coś bardziej priorytetowego. Sam opis nie był zbyt zachęcający. Kolejny projekt o konflikcie matki z partnerką syna. Początkowy koncept wygląda jak odgrzewany kotlet ale... otrzymujemy serial, który śmiało znajdzie swoje miejsce w mojej topce. Przed chwilą oglądałem w kinie "Teściów 3". Tam mieliśmy pojedynek aroganckiego bogactwa z zaściankowymi bohaterami z małych miejscowości. Tutaj jest bardzo podobnie. Zazwyczaj w tego typu wątkach widzowie kibicują tej dziewczynie symbolizującą biedę. Wspieramy ją i chłopaka z dobrego domu by miłość zwyciężyła.
Ten serial to w dużej mierze pojedynek dwóch silnych kobiet o względy słabego mężczyzny. On nie ma jaj przy przeciwstawić się mamusi a jak spotyka pierwszą lepszą laskę to od razu zakochuję się bez pamięci. Owszem ta Cherry (Olivia Cooke) jest atrakcyjną kobietą ale bez przesady. Zwłaszcza, że on totalnie nic o niej nie wie. Wychodzi to z czasem, ale dla niego to nie przeszkoda. Dlaczego ten serial jest wyjątkowy? Ponieważ twórcy pozostawiają widzowi pole do interpretacji. Pokazuję każdą ze stron z wadami i zaletami. Nie ma tu jednoznacznej sugestii kto jest dobry a kto zły. Powiedziałbym wręcz, że jedyny podział jaki istnieję to walka zła z mniejszym złem. My Polacy coś o takim dylemacie wiemy. Jestem zachwycony kreacją Olivii Cooke. Gra dziewczynę, która sprawia wrażenie lekko pokracznej ale z drugiej wyrachowanej i mającej zawsze plan B, C i D. Matka (Robin Wright) ma tendencję do wywyższania się i nie docenia rywalki od początku. Starsza z kobiet kieruję się ślepą rodzicielską miłością, natomiast Cherry i jej motywację są bardziej skalkulowane. Zresztą jej matka w ostatnich odcinkach najdobitniej opisuję jej działania.
Myślę, że środowiska feministyczne mocno znielubią ten serial. Głównie dlatego, bo według niego to kobiety rządzą światem a nie mężczyźni. Płeć brzydka przedstawiana tu jest jako ta prostsza w obsłudze. Wystarczy pokazać trochę ciała, uśmiechnąć się i facet jest Twój. Co ciekawe za kamerą mamy grającą jedną z głównych ról Robin Wright. Muszę oddać szacunek. Głównie dlatego, bo pozwala błyszczeć partnerce z planu. To właśnie brytyjska aktorka Olivia Cooke jest tu prawdziwym diamentem. Jej postać to z jednej strony wyrachowana dziewucha ale z drugiej trochę niezdara. Taka kobieta pełna sprzeczności. W zasadzie rozumiem tego faceta, że stracił dla niej głowę. W końcu kto powiedział, że miłość musi być racjonalna? Wiele osób może skrytykować serial za zakończenie. Ja osobiście doceniam je, choć na pewno ma wydźwięk populistyczny ale to absolutnie nie zmienia mojej sympatii do tego co zobaczyłem. Odcinki są szybkie i dynamiczne. Nie ma przestojów. Polecam sprawdzić.
Ocena: 8/10





Komentarze
Prześlij komentarz