Teściowie 3
Pierwsze dwie części ściągnęły do kin rzesze widzów, tak więc trzeba było zrobić kolejny sequel. Tym razem do roli reżysera powraca Jakub Michalczuk. Gość zrobił jedynkę, która uchodzi za najlepszą. Na pewno była ona znacznie ambitniejsza od dwójki. Od razu widać, że trójkę robi ten sam człowiek co jedynkę. Już pierwsza scena nam to uświadamia. Ponownie podążamy za dwójką bohaterów, którzy idą pędem boksując się słownie. Bardzo dynamiczna scena. Podobne kręcenie było w "Birdmanie" (2014). Do swojej postaci powraca Marcin Dorociński. Na pewno jego udział nie przeszkadza. Zresztą nie da się ukryć, ze cały film na swoich barkach ciągną aktorzy. Duet Woronowicz- Kuna jest cudowny.
Tym razem oni jako przedstawiciele Podlasia zapraszają ludzi na chrzest. To oczywiście wzbudza złość u postaci Ostaszewski. Ona jest klasyczną przedstawicielką Warszawki. Ten seans uświadomił mi, że być może ona gra samą siebie, albo dokonuję samozaorania. Ten film przede wszystkim jest o walce klas. Warszawka kontra wiocha i tradycja katolicka. Taki zaścianek skrajny. To kopalnia żartów. Dostajemy ich sporo ale mam wrażenie, że twórcy nie chcieli zamęczyć widza żartami. Z perspektywy czasu uważam, że w dwójce za dużo było humoru. To spowodowało, że poważniejsze wątki nie wybrzmiały i ostatecznie był to film o niczym.
Otrzymujemy również kilka poważnych wątków. Przede wszystkim o kryzysach małżeńskich i złych doradcach życiowych. Postać Ostaszewskiej tym razem na wydarzenie przyjeżdża z przyjaciółką czy raczej terapeutką. Coś pachnie sektą. Ona tak naprawdę nie jest wcale kimś komu powinna ufać, bo zdążyła już nawet podrywać jej byłego męża. Bardzo słusznie Michalczuk po jakiś 20 minutach usunął z filmu drugi plan i skupił na czwórce naszych bohaterów. Tam był największy potencjał i został wyciśnięty skutecznie. Nie jest to jakieś dzieło sztuki komediowe ale jak na polskie kino oglądalne. Jeżeli jesteście fanami poprzednich części to chyba nie muszę zachęcać... Woronowicz i Kuna to jeden z najcudowniejszych duetów w historii polskiego kina.
Ocena: 7/10





Komentarze
Prześlij komentarz