Sprawa Amandy Knox odc.1-3 (Disney+)

 





   Disney postanowił dać swoim użytkownikom to co wszyscy lubimy czyli kryminalną historię opartą na faktach, gdzie niesłusznie podejrzewana o morderstwo kobieta walczy o wolność i swoje dobre imię. W tym przypadku chyba widz nie ma wątpliwości co do winy głównej bohaterki. Nawet wrzucane są sekwencję, gdzie władzę chcąc oskarżyć główną bohaterkę szukają dowodów a często je tworzą na siłę, albo dopuszczają się skandalicznych manipulacji jak choćby ta, że wmawiają głównej bohaterce, że ma HIV i by podała listę swoich seksualnych partnerów. 






Zacznijmy od początku. Skupiamy się na losach amerykańskiej studentki, która będąc na wakacjach we Włoszech zostaję oskarżona o zamordowanie dziewczyny, którą znała. Dotychczas prowadziła bardzo rozrywkowy tryb życia stąd traktowaną ją jako możliwą winną ale w zasadzie nie było ani jednego niepodważalnego dowodu winy, jedynie przesłuchanie na którym śledczy przekroczyli granicę, zmuszając ją do przyznania się. To samo  w sobie brzmi wstrząsająco ale serial stara się trzymać konwencję satyryczną, nawet narrator pozwala sobie na takie wstawki mocno ironiczne, wręcz nie przystające do okoliczności, ale uważam to za interesujący pomysł i jakby serial trwał w tym konsekwentnie to naprawdę te trzy odcinki mógłbym pochwalić ale mam sporo zarzutów. Za długie są te odcinki, niepotrzebnie rozciągnięte. 







  Ta główna bohaterka wydaje mi się dość nijaka i nieszczególnie mam ochotę ją wspierać. Postacie są największą bolączką tego projektu. Brakuję tu kogoś wyrazistego dla kogo czekałoby się na kolejne epizody. Nie wiem czy nie lepiej było dać cały sezon od razu. Wątpię by ten serial okazał się hitem. Podejrzewam, że tylko ja go oglądam. Zwłaszcza w momencie, gdy Disney ma popularnego i klikalnego "Obcego". Podobno jest osiem odcinków. Nie wiem po co?


Ocena: 6/10

Komentarze

Popularne posty