Peacemaker sezon 2 odc.3 (HBO MAX)






  Otrzymaliśmy kolejny odcinek i powoli zaczynam tracić cierpliwość. Komediowo może jest to niezłe za sprawą charyzmatycznych aktorów ale fabularnie totalnie nijakie. Lubiłem pierwszy sezon, bo był czymś nowym i w jakimś stopniu ekscytującym a teraz zaczyna mulić. John Cena w tym sezonie jest poważniejszy i bardziej stonowany ale nie wiem czy ktokolwiek potrzebował takiego jego oblicza. Jedynym wygranym tego stanu rzeczy jest John Cena. Chłop wywodzący się z kulturystyki naprawdę aktorsko się rozwija. Biję na głowę w tym aspekcie dość jednowymiarowego Arnolda Schwarzennegera. 






Co się dzieję w odcinku trzecim? Ponownie ciągnięty jest wątek multiwersum, Wymiotuję już tym tematem. Nawet jeżeli jest to tu obśmiewane. Fatalny był to pomysł. Postać Peacemakera najlepiej wypada w komediowych scenach i wtedy najbardziej go lubimy a nie jak walczy z samym sobą w jakimś iluzorycznym świecie. Ciekawszy wydaję się wątek zemsty na głównym bohaterze. Napastnicy napadając na niego zapomnieli o orzełku i tu ciągnięty jest nawet niezły żart. 





Pierwszy sezon oczywiście też był nasiąknięty smutnymi wątkami ale tam to zagrało idealnie. Z jednej strony poczuliśmy przywiązanie do głównego bohatera a z drugiej zdawaliśmy sobie sprawę, że często zachowuję się zbyt infantylnie. Za mało w tym sezonie jest przekraczania granic. Bardzo to bezpiecznie. Nie wiem czy pozostałe odcinki jakoś poprawią sytuację ale kibicuję, bo nadal lubię ten serial.



Ocena: 6/10

Komentarze

Popularne posty