Obcy: Ziemia odc. 5 (Disney+)

 




   Ostatnio trochę kręciłem nosem na chaos fabularny. Tym razem serial zrobił to co wychodzi mu na najlepsze. Skupił się na jednym wątku, jednej społeczności i wycisnął niezwykle emocjonujący odcinek. Bohaterem tego odcinka jest nasz czarnoskóry samotnik, który pracując jako ochroniarz musi obronić swoich ludzi przed złem i szpiegiem w ich gronie. Na tym statku pojawiają się non stop jakieś dziwne stwory. Dostajemy nawet wątek miłosny. On zanim się pojawił to już zdążył zginąć. Nie jest to jakiś szczególnie złożony odcinek. 






Skupiamy się na jednej intrydze i mamy sporo scen perełek. Pościg Obcego za jedną z bohaterek był cudownie nakręcony, choć mam wątpliwości czy ona w rzeczywistości byłaby w stanie aż tak szybko przebiec tak długi dystans. Pościg był pokazany z kilku perspektyw, co dodało mu napięcia. Ostatnio tak dobrze nakręconą scenę pościgu widziałem w " 28 lat później". Nie jest to łatwy do oglądania odcinek, bo mamy sporo obrzydliwości. Grzebanie w ciele, mózgu, sporo robactwa. Nie stawiam tego jako zarzutu, uważam, że to było potrzebne i pomagało budować klimat. 





Bardzo to był dynamiczny odcinek. Przypominał jeden z filmów o "Obcym" tylko w skróconej wersji. Zastanawiam się jaki jest dalszy pomysł na ten serial ale podejrzewam, że fani będą oczekiwali kolejnym sezonów, a tutaj pole na kolejne epizody jest zbudowane, bo każdy wątek jest ledwo dotknięty i mało rozwinięty. Mamy też te nasze dziecko w postaci młodej dziewczyny. Tam też ta postać będzie mocno ewoluować. To bez wątpienia był jeden z najlepszych odcinków tego serialu. Taki najbardziej angażujący.


Ocena: 8/10

Komentarze

Popularne posty