Na marginesie (Wayward) Netflix

 




   Zapewne widząc na obrazku Toni Collette w niepokojącej stylistyce poczuliście się zaintrygowani. Pomyślałem sobie, że to może być osiem ekscytujących odcinków. Naprawdę nie mam problemu z tym, że głównym bohaterem/ką jest osoba niebinarna. Ta postać ma żonę. Początkowo myślałem, że to matka. Później się dziwiłem dlaczego oni się tak czule przytulają. Po za tym kobieta jest w ciąży. Nie pamiętam jak ta osoba niebinarna się nazywała. W każdym razie była policjantą. Nowa osoba w mieście. 




Na drugim polu mamy dwie koleżanki. Jedna z mocno tajemniczą przeszłością (wątek zmarłej tragicznie siostry) a druga azjatka z porządnego domu. Obie są niepokorne. Ta druga trafia do szkoły specjalnej czy raczej internatu, któremu przewodzi demoniczna Toni Collette. Wyglądała jak główna bohaterka oscarowego filmu "Trzy billboardy za Ebbing, Missouri" (2017). Frances McDormand dostała za tę rolą Oscara. Collette za te rolę raczej żadna nagroda nie grozi. Nie mówiąc już o tym, że jest tu na trzecim planie. To absurdalne, bo na plakacie widnieję jako twarz projektu. Tak więc koleżanki zostają rozdzielone. Ta druga  postanawia pomóc jej uwolnić się z tego więzienia. Co ciekawe ponad połowa jej pacjentów to osoby seksualnie również nie do końca określone. No to scenarzyści polecieli. Skoro ściągnięto tam ofiary biednego prawicowo-konserwatywnego społeczeństwa to muszą się okazać dobrymi postaciami. Biednymi pokrzywdzonymi przez opresyjnych nietolerancyjnych zaściankowych ludzi.




Pierwsza połowa serialu to ciągła gadanina a na końcu przeobraża się w jakąś niewyobrażalną jadkę i coś mocno sekciarskiego. Oczywiście, gdzieś tam w tle było coś ambitniejszego i te początkowe odcinki były obietnicą czegoś mrocznego choć mocno kliszowego. Potem to już totalny chaos na każdym polu. Ja nikomu nie kibicowałem. Nawet już bym chyba wolał by postać Collette zatriumfowała, bo chociaż nie była tak irytująco jednowymiarowa jak te pozytywne postacie. To najbardziej kuriozalny serial jaki widziałem w tym roku. Nie polecam się za niego zabierać.



Ocena: 4/10

Komentarze

Popularne posty