Lodowy szlak: Zemsta (Prime Video)

 




  Od czasu do czasu musi się pojawić propozycja z Liamem Neesonem i typem bohatera, który już znamy od dwudziestu lat. Niepokonany Liam zabija całe zło na świecie. Niedawno wystąpił udanie w "Nagiej broni" a teraz film, który nie jest tak fatalny jak mogło by się wydawać na pierwszy rzut oka. Liam gra tu fana wspinaczki.





 Film rozpoczyna scena niczym z "Nagiej broni" Główny bohater jak Tom Cruise w Mission Impossible na ogromnej skale wspina się na szczyt bez zabezpieczenia, gdy wchodzi na górę podskakuję puszczając oko, że to satyra. Cały ten film ma taki podtekst. Zazwyczaj w tego typu filmach od samego początku budowana jest pozycja tego superbohatera a tutaj Liam jest zaskakująco ludzki i z zaskoczenia mu odwala. Ma tutaj do pomocy grupkę ludzi i muszę przyznać, że są oni szokująco do polubienia. Tak naprawdę trochę żałowałem, że ich relacja nie została mocniej zbudowana. Zostają zterroryzowani przez miejscowych buntowników. No nie ma tutaj jakichś wielkich zaskoczeń. Choć muszę przyznać, że śmierć jednej z ważnych postaci odrobinkę mnie zasmuciła, bo uważam, że film bez niej stracił sporo. 






Generalnie Liam jest charakterystyczny i do polubienia. Stąd też oglądanie tego filmu nie było katorgą. Niestety końcówka to już dno totalne. Niepotrzebnie przedłużona scena akcji. Nie mówiąc już o tym, że efekty specjalne najłagodniej mówiąc nie powalały, Bolały mnie oczy na ich widok. Co ciekawe po seansie przeczytałem, że to jest sequel. Szacun dla tego kto pamięta pierwszą część. Nie jest to najgorszy film świata ale nie polecam oglądać z nadziejami na wielkie kino. 



Ocena: 5/10

Komentarze

Popularne posty