Grupa zadaniowa (Task) odc.1-2 (HBO MAX)
Zaskoczony jestem decyzją HBO MAX. Dlaczego wrzucają po jednym odcinku tygodniowo. Szokuję mnie ta decyzja, bo pierwszy odcinek naprawdę mógł wielu ludzi zmęczyć. Brak zawiązania akcji, mają w obsadzie charyzmatycznego Marka Ruffalo a totalnie tego nie wykorzystują. Tak naprawdę, gdyby nie mocna scena akcji na koniec odcinka to odpuściłbym dalsze oglądanie. Drugi odcinek już jest znacznie ciekawszy.
Skupia się na zdegradowanym i emerytowanym agencie FBI, która dostaję śledztwo dotyczące brutalnych napadów. Na koniec pierwszego odcinka dostajemy właśnie taki napad. On zakończył się niefortunnie. Napastnicy nie są mordercami tylko zwykłymi złodziejami a dopuścili się mordu w obronie własnej. Do tego znajdują tam małoletniego chłopca. Zatem zdecydowali się porwać chłopca, bo przecież go nie zabiją. Nakarmili go i rodzinę jednego ze sprawców kłamstwami. Natomiast postać agent wraz z nową grupą dochodzeniową prowadzą śledztwo.
Zapewne mam problem z tym serialem, bo odpowiadają za niego twórcy "Mare z Easttown". Lubię Kate Winslet ale tamta produkcja mnie okrutnie zmęczyła. Tutaj też za długie są te odcinki. Potrzeba dobrych chęci by skupić się na tym co się dzieję na ekranie. Twórcy chyba zapomnieli, że to platforma streamingowa. Widzowi nie chcę się skupiać. Potrzebuję emocji tu i teraz. Ten drugi odcinka troszkę rozkręcił akcję ale nadal obawiam się, że to pójdzie w kierunku okrutnego przynudzania. Tak naprawdę póki co serial to jedna wielka pustka. Nie bardzo jest o czym tu gadać. Jedna świetna scena akcji nie zbuduję niczego na dłuższą metę.
Ocena: 5/10

.webp)



Komentarze
Prześlij komentarz