Zbrodnie po sąsiedzku sezon 3 (Disney+)






 Trzeci sezon przenosi się na deski teatr. Dostajemy Meryl Streep i Paula Rudda. Tego drugiego możecie kojarzyć z roli Marvelowskiej. . Tutaj natomiast gra mocno krytykowanego aktora teatralnego. Dwukrotnie został zabity. W sensie, że dopiero za drugim razem się udało. Ten sezon można porównać do niedawnego świetnego serialu "Studio" Setha Rogena. Jedna wielka drwina z gwiazd. Tutaj takie zabiegi są co prawda jedynie tłem ale trudno ich nie wskazać.






Mamy bardzo podobną konwencję jak w poprzednich sezonach ale w pewnym momencie serial stanął przed dylematem. Skoro w jednym z sezonów sprawczynią okazała się partnerka Charlesa (Steve Martin) to czy w kolejnych  okaże się druga połówka innego z głównych bohaterów. W jednym z odcinków, gdy postać Meryl Streep była główną podejrzaną mieliśmy potrójną randkę. Tak naprawdę każde z nich mogło okazać się zabójcą. Warto wspomnieć, że Mabel (Selena Gomez) poznała faceta, z którym coś ich połączy. Co ciekawe w poprzednim sezonie tkwiła w relacji lesbijskiej. 







Oglądając trzeci już sezon mam wrażenie, że Selena Gomez nie potrafi się rozkręcić. Zastanawiam się czy gdyby dano tu kogoś bardziej uzdolnionego aktorsko to czy serial nie byłby lepszy i nie przebił do większego grona odbiorców. Jej postać w dalszym ciągu na tle dwóch mężczyzn prezentuję się dość miałko. W zasadzie ona powinna być tu dodatkiem na trzecim planie, bo nie ma szans przebić wyrazistością dwójki mężczyzn. Jestem w trakcie czwartego sezonu i nadal pozostaję obojętny na te postać. Ten serial bardziej przypomina jakiś spektakl teatralny. Mamy w zasadzie jedno miejsce akcji i takie gagowe sekwencję. Troszkę jak w "Nagiej bronie" niedawnej. Nie jest to rzecz dla każdego. 


Ocena: 7/10

Komentarze

Popularne posty