Zbrodnie po sąsiedzku sezon 2 (Disney+)
Pierwszy sezon nie wzbudził we mnie jakiegoś większego entuzjazmu ale byłem ciekaw w jakim kierunku historia podąży. Z mojego punktu widzenia drugi sezon jest lepszy od pierwszego. Zauważyłem, że serial bardzo często opowiada takie meta żarty a la "Deadpool" czyli komentarze będące oczkiem puszczonym bezpośrednio do widza. Osobiście bardzo lubię takie zabiegi. Pod względem humoru nadal jest znakomicie. Cudowne jest nasze trio. Pochodzą z zupełnie innych pokoleń a jednak potrafią się jakoś dogadać. Ten sezon bardzo otwiera postać Seleny Gomez. Ona ewidentnie coraz lepiej odnajduję się w roli śledczej. Kolejna zagadka jest do rozwiązania.
Zarządzająca budynkiem kobieta ginie w niewyjaśnionych okolicznościach a nasze trio ponownie jest głównymi podejrzanymi ale w zasadzie żadne z nich nie miało motywu. No może z wyjątkiem postaci Martina Shorta, który zalegał z czynszem, ale on jest zbyt odklejony by stworzyć tak przemyślany plan. Natomiast Steve Martin prosi o pomoc przy śledztwie byłej ukochanej, która okazała się morderczynią. Ciekawe są te ich spotkania. Poziom humoru niesamowicie oryginalny. Cały ten sezon aż epatuję świeżością i oryginalnymi pomysłami. Dla mnie należy on do naszego naczelnego błazna czyli Olivera (Martin Short). On jest stereotypowym artystą. Totalnie odklejony i mający swój świat. Miałem kiedyś przyjemność poznać polskiego reżysera Jana Kidawę- Błońskiego i on okazał kimś równie ekscentrycznym, choć nie błaznował aż tak jak Oliver.
Ten sezon liczy sobie dziesięć odcinków i to naprawdę szybko zleciało jak na tyle epizodów. Po drodze mamy kilku podejrzanych, ponadto Mabel (Selena Gomez) zakochuję się i tu w jakimś stopniu mam zarzut do twórców. Niepotrzebne są tu wrzucane wątki LGBT. Jeszcze przy okazji wątku Seleny to ok. Miał on sens, bo ta kobieta mogła się okazać morderczynią ( a może okazała?) ale w przypadku miłostek współlokatorów to nie miało to żadnego znaczenia. Żaden z nich ani przez moment nie dawał oznak czegoś podejrzanego. Pod koniec sezonu pojawia się gościnnie Paul Rudd a zacząłem już oglądać trzeci sezon i w pierwszej scenie dostajemy samą Meryl Streep. Ciekawie się zapowiada...
Ocena: 8/10





Komentarze
Prześlij komentarz