Wednesday sezon 2 odc.1-4 (Netflix)

 





   Zaznaczę na sam początek. Nie byłem fanem pierwszego sezonu. Uważam, że gdyby nie Jenna Ortega to nie byłoby warto się za to zabierać. Miałem swego czasu długo z nią problem. Nie wiedziałem czy ona jest dobrą aktorką czy tylko charakterystyczną ze względu na akcent i taką dziecinność. Obejrzałem ją w drugim sezonie serialu "You" i przekonałem się do niej. Tam naprawdę błyszczała. Pokazała, że jest charyzmatyczna i potrafi spełnić się jako twarz projektu. 





Drugi sezon "Wednesday" to moim zdaniem nie jest koncert jednej aktorki. Tim Burton chciał pokazać nieco więcej interesujących i wyrazistych postaci. Wujek głównej bohaterki pojawia się ponownie. Jedna z moich ulubionych postaci. Pojawia się też nowa nauczycielka muzyki. Bardzo intrygująca postać. Rozmowy tej dwójki to prawdziwe złoto. Dostajemy również nowego dyrektora. Z początku wydaję się mieć dyktatorskie zapędy co było sexy ale z czasem trochę gaśnie jako taki zły wujek. Zaczyna być irytująco ludzki i moralny. 






W dużej mierze cały ten serial opiera się na czarnym humorze. Nawet członkowie szkoły, do której uczęszcza Wednesday wraz ze swoją ekscentryczną przyjaciółką mówią o sobie: dziwolągi. Co pokazuję spory dystans do siebie. Cały ten serial tym właśnie epatuję. W pierwszym sezonie nie było widać ręki Tima Burtona. W drugim rozkręcił się. Sfera wizualna jest rewelacyjna. Gotyckie klimaty biją po oczach na prawo i lewo. Mam problem z fabułą i konwencją w jakiej podążamy za historią. Dochodzi tu do zbrodni ale samo śledztwo nie jest zbyt zajmujące. Najbardziej interesująca jest otoczka i ozdobniki. 





Nie podoba mi się też Tik tokowy montaż. Wiem, że to było celowe ze względu na grupę docelową i platformę streamingową, ale taki szybki dynamiczny montaż nie pozwolił mi się zaangażować. Cieszyły mnie jedynie pojedyncze występy aktorów i wiele interesujących pomysłów wizualnych. Pojawia się niewidzialna psychofanka Wednesday. Kolejny bardzo intrygujący ozdobnik. Po tych czterech odcinkach nie powiem bym czekał na kolejne z wypiekami ale ciekawi mnie jak rozwinięte zostaną te postacie, które mnie zaintrygowały. Twórcy ewidentnie chcieli zadowolić fanów jedynki. Moim zdaniem jakościowo są to sezony na podobnym poziomie, no chyba, że te kolejne 4 odcinki mnie wbiją w fotel i będę musiał odszczekiwać. Daj Boże....






Ocena: 6/10

Komentarze

Popularne posty