Opętani

 





  Wiem co myślicie widząc ten tytuł. Sam poczułem obawy. Na całe szczęście to nie jest film zrobiony pod was i wasze upodobania. To czwarty już horror na przestrzeni dwóch tygodni, który jest intrygujący. Co prawda jak wiecie, nie jestem fanem "Together", ale doceniam próbę zrobienie czegoś innowacyjnego. Pozostałe dwa horrory uważam za wybitne i wyjątkowe projekty. Myślę, że "Opętanych" mogę umieścić na tej samej półce. Podobnie jak w "Together" skupiamy się tu na relacji kobiety i mężczyzny. Tam było małżeństwo a tu ludzie totalnie obcy, ale których łączy zmarła kobieta. Początkowo nic o niej nie wiemy. Dostajemy jedynie pogrzeb i informację o samobójstwie.






 Zmarła miała partnerkę i syna, o którego istnieniu nikt praktycznie nie wiedział. Mężczyzna przyjeżdża i wchodzimy w bardzo dziwną i niepokojąco relację jego z partnerką zmarłej matki. Okazuję się, że w trakcie snu ta matka nawiedza oboje i duch jej wstępuję do obu ciał. Dochodzi do wielu niekomfortowych sytuacji. Z tej dwójki bardziej cierpi kobieta, bo straciła kogoś z kim żyła na co dzień, a chłopak nie znał matki i wiedział o niej tyle co My widzowie. Z czasem dowiadujemy się niepokojących informacji i myślę, że ten syn też lepiej by nie wiedział. Co ciekawe chłopak jest homoseksualny. Nawet była wypowiedź sugerująca, że te skłonności są dziedziczne, ale spokojnie nie ma tego wątku rozwiniętego.





 Bardzo podoba mi się mroczny, niepokojący klimat jaki tu otrzymujemy. Bardzo zbliżony był w "Bring Her Back". Para aktorska daję prawdziwy popis. Tutaj naprawdę było sporo aktorskich wyzwań. Ta dziwna chemia między tą dwójką była zauważalna. Nie dostajemy tutaj jakichś tłumaczeń wprost. W zasadzie czym był ten duch matki i jak go zwalczyć, a może to była zwykła metafora radzenia sobie z traumą utraty najbliższej osoby. Można sobie dopowiadać i na tym polega magia tego projektu. Nic tu nie jest oczywiste. Ten film ma dwa zakończenie. W pewnym momencie wydaję nam się, że dostajemy napisy końcowe a tymczasem na koniec dostajemy twist, który chyba był niepotrzebny. Nie jestem fanem tego rozwiązania. Ono zbliżało ten projekt do kliszowych horrorów. Jestem przekonany, że tłumy popcorniaków nie ruszą nagle do kin. To nie jest dla nich film. Najlepiej się go ogląda w ciszy. To trochę jak ze śmiercią najbliższej osoby. Przeżywajmy ją w milczeniu.






Ocena: 7/10

Komentarze

Popularne posty