Odliczanie odc.9 (Prime Video)
Bardzo psioczyłem na ostatni odcinek i kierunek, w którym zmierza serial. Po środowym epizodzie mogę nieco złagodzić stanowisko. W końcu to był odcinek, w którym działo się dużo ciekawego. Szefuncio, który został napadnięty przeżył i po krótkim pobycie w szpitalu wrócił do obowiązków. Coraz gorzej miewa się postać Jensena Acklesa. Agentka Oliveras spotyka znajomego doktora i on proponuję konsultację jej koledze.
Prawdopodobnie wątek napadu na szefa był jedynie pretekstem by rozwiązać temat śmiertelnej choroby. Zapewne jego diagnoza będzie bardziej optymistyczna i wszystko skończy się happy endem. Mam dysonans. Z jednej strony dla obrony zdrowego rozsądku lepiej by było jakby po wykonaniu misji zmarł, ale z drugiej to jest Jensen Ackles. Postać, która jest sercem tego projektu i bez niego nie ma on sensu. To trochę jakby "Wednesday" pozbyło się Jenny Ortegi. Jaki sens miałoby dalsze funkcjonowanie? W kwestii śledztwa to nasza grupa pościgowa lokalizuję bombę w miejscu publicznym i całą ekipą lecą by zapobiec tragedii. Tam dochodzi do konfrontacji z jednym z czarnych charakterów. Niestety odcinek wtedy się skończył.
To był naprawdę dobry odcinek. Szybkie tempo, dużo akcji i wartościowej interakcji między postaciami. Wyrzuciłbym wszelkie wątki dotyczące reszty członków ekipy, bo one są totalnie nic nie wnoszące. Znowu odzyskałem rezon i mam ochotę dać kolejny kredyt zaufania. Ogromne tu jest falowanie. Jak prześledzicie moje wpisy o poszczególnych odcinkach to sami się przekonacie. Nie jest to serial na poziomie "Strefy gangsterów" ale na wielu polach się broni.
Ocena: 6/10
.webp)
.jpg)



Komentarze
Prześlij komentarz