Odliczanie odc.11 (Prime Video)

 




  Niesamowity jest ten serial. Co odcinek można go zakopać do grobu ze względu na przeróżne dziwne decyzję fabularne ale potem trafia się epizod, który doprowadza do kolejnego dysonansu i już nie wiesz czy to dobry serial czy nie? Ja na DZIŚ uważam, że dobry, choć wiele rzeczy można było zrobić inaczej i mielibyśmy jeden z lepszych projektów tego roku na małym ekranie. Te drugie śledztwo jest znacznie ciekawsze od tego pierwszego. 






W tym odcinku mamy dwa przedziały czasowe. Z jednej strony obserwujemy gościa, który jest powiązany z ich sprawą i ewidentnie coś mu odwala. Lubi polowania i na koniec ma wstrząsającą scenę, gdy zabija kochanego psa swojej żony, bo ona go zdradza. Do naszych Avengersów powraca agentka Oliveras. Okazuję się, że jej związek z głównym bohaterem nie wypalił, bo postać Acklesa nadal pozostała dupkiem. Nawet są robione z tego żarty. Ten odcinek ma sporo dobrych momentów. Zarówno humorystycznych jak i w temacie śledztwa. Naprawdę zaczynam żałować, że zaraz się skończy wszystko. Jakby cały serial był taki jak ten odcinek to mielibyśmy prawdziwy hit lata na platformach streamingowych. 





Tak jak wspominałem przy okazji wpisu o jednym z odcinków, ten serial potrzebuję Acklesa, gdy błaznuję. To się właśnie dzieję. Ponownie jest uroczy do słuchania i oglądania. Nawet te postacie drugoplanowe przy nim wypadają od razu lepiej. Okazuję się, że Oliveras związała się z lekarzem. Z całą pewnością w tym wątku jeszcze coś się wydarzy. Ponadto na trzecim planie mamy problem z gangsterami siostry jednej z członkiń zespołu. Nie wiem czy rozwijanie tego ma jakiś seans. Typowy zapychasz czasu. Jak twórcy zapomną o tym wątku to im to wybaczę. Mam nadzieję, że w tych ostatnich epizodach dostaniemy jakąś bombę. Póki co jest to bardzo bezpieczny serial, mimo tych kilku dobrych momentów.


Ocena: 8/10

Komentarze

Popularne posty