Obcy: Ziemia odc.1-2 (Disney+)






  Nie miałem zamiaru tego oglądać, ale rzuciły mi się w oczy jakieś pozytywne opinię i podjąłem się tego wyzwania mimo, że nie jestem fanem seriali Disney-owskich. Zwłaszcza tych umiejscowionych w kosmosie. Pewnie myślicie, że skoro zacząłem coś pisać o tym fascynującym projekcie to te dwa odcinki "zrobiły mi dzień". Mylicie się. Tak naprawdę otrzymałem to czego się spodziewałem. Czyli sporo ekspozycji w kosmosie, tysiące bohaterów w tym trójka lub czwórka najistotniejszych. Niestety z wyjątkiem czarnego charakteru w postaci młodego wizjonera-psychopaty nie odnajduję tu żadnych ciekawych jednostek. On jest kimś na kształt Lexa Luthora. 






Serial rozpoczyna opis, który był nawet obiecujący i zapowiadał, że może być ciekawie. Zazwyczaj jest podział na dwie strony medalu. Ten serialowy opisuję trzy strony barykady. To naprawdę są świetne podwaliny pod długaśną epicką historię. Wypadałoby jednak zbudować w ciągu tych dwóch odcinków choć jedną postać, byśmy ją polubili. W założeniu kimś takim ma być dziecko, które wskutek jakiegoś dziwnego zabiegu staję się dziewczyną w wieku 16-20. Umysł dziecka jednak jej pozostaję. Pojawia się też ten tytułowy obcy. Tylko co się pojawia to wszystko zamienia w proch. 






W drugim odcinku mamy ciekawą scenę, gdy ta zmora zabija z 15 osób z wyjątkiem czarnoskórego bohatera. Czyżby Disney chciał ze zmory zrobić pozytywną postać. Zmora jest antyrasistowska, no kto by się spodziewał? Oczywiście sobie żartuję, wątpię by scenarzyści poszli w aż tak absurdalną poprawność polityczność. Moim zdaniem największym problemem tego serialu jest brak postaci błazna. Bardziej chodzi o to, że tu wszystko jest tak śmiertelnie na serio, że w pewnym momencie myślałem, że sobie strzelę w głowę. Cały ten projekt powinien pójść w stronę satyry a nie kolejnego widowiska, gdzie mamy kibicować nudnym bohaterom. Nie jest to najgorszy serial w historii Disney Plus ale do najlepszego mu daleko.




Ocena: 5/10

Komentarze

Popularne posty