The Bear sezon 1 (Disney+)

 




  Nadrabiam zaległości!!! Pamiętam, że kiedyś zacząłem oglądać ale potem jakoś zabrakło motywacji by skończyć. Teraz już znam pierwszy sezon i mogę wydać swoją diagnozę. Przede wszystkim chciałbym pochwalić sam pomysł. Rozkręcanie podrzędnej knajpy z kanapkami to ciekawy początek. Knajpę przejmuję Carmy. Młody i niespełniony szef kuchni. Do tej pory nie miał doświadczenia w zarządzaniu czymkolwiek także początki są dramatyczne.





Biznes należał do jego zmarłego brata. Dużo się tu o nim mówi. Tak naprawdę każdy pracownik go chwali i to z jednej strony dobrze świadczy o nim ale z drugiej podcina skrzydła głównemu bohaterowi, bo on ciągle pozostaję outsiderem. Musi walczyć o autorytet wśród pracownik. Dodatkowo zostaję zatrudniona młoda dziewczyna. Od początku widać, że ma zadatki na szefa i próbuję się rządzić. Z czasem dowiadujemy się, że studiowała w jakiejś renomowanej uczelni kucharskiej ale zapewne kariery nie zrobiła ze względu na kolor skóry i płeć. Mam nadzieję, że nie pójdą w te klimaty w następnym sezonie.




 Swoją drogą trudno nie zauważyć jednego szczegółu. Wszyscy pracownicy są czarnoskórzy. Z jednej strony ktoś może uznać to za rasistowskie, że oni zostają zaszufladkowani jako tania siła robocza ale z drugiej może miało to charakter propagandowy w drugą stronę? Większość akcji dzieję się w tej upadającej knajpie. Z czasem oczywiście udaję się postawić to miejsce na nogi ale ciągle jakieś przeszkody, a to długi a to nieudana inspekcja sanepidu. Nie wszystko mi się jednak podoba ale to subiektywne, bo to zależy kto czego oczekiwał. 





Mnie na przykład nie interesują aż tak traumatyczne przeżycia głównego bohatera z przeszłości. Ewidentnie tu widać, że chłopak miał problem z byciem w cieniu brata. Przez to jego samoocena nie stała na wysokim poziomie. To nie został wprost powiedziane ale po samym zarysie historii tak to interpretuję. Mnie bardziej interesowały relację międzyludzkie na restauracji. Walka o wpływie i hierarchie. Być może jakieś czarne owcy albo przekręty, granie pod siebie. Trochę mnie irytuję ten Jeremy Allen White, który ciągle ma taką smutną i naburmuszoną minę. Chciałbym by ta postać jakoś ewoluowała i pokazała się z wielu stron. Często tu się o nim mówi jako dupku. ale ja jakoś tego nie czuję. Póki co jestem na TAK i polecam nadrobić każdemu kto nie widział. Będę oglądał kolejne sezony i na koniec ustawię swoją hierarchię.


Ocena: 7/10

Komentarze

Popularne posty