Strefa gangsterów odc. 7 (Skyshowtime)

 





Co to był za odcinek!!! Niesamowite tempo, kilka przeplatających się wątków. Każdy z nich interesujący i z potencjałem. Ulubienica Pierce'a Brosnana została uwięziona w Antwerpii. Tom Hardy próbuję ją uwolnić i załatwić sprawę najdelikatniej jak się da. Brosnan i Mirren zaczynają się kłócić a ten pierwszy wykazuję brak zaufania wobec niej. Jak najbardziej ma podstawy, bo kobieta prowadzi własną grę. Jej ulubiony wnuk wdaję się w intymną relację z córką Hardy'ego. Oczywiście zarówno matka jak i ojciec jeszcze o tym nie wiedzą. Ta pierwsza opuszcza rezydencję by spotkać z nową przyjaciółką. My wiemy, że ona pracuję dla glin pod przykrywką. Kobieta jednak miała swojego anioła stróża, który wydobył ją z tej pułapki. 




Tak naprawdę w rodzinie Brosnana i Mirren tylko ich gość od czarnej roboty czyli Tom Hardy jest jedyną moralną osobą. Na koniec dzwoni do pewnej tajemniczej kobiety, która jest w stanie wpłynąć na porywaczy i ratuję Serafinę od poćwiartowania piłą mechaniczną. W tym odcinku naprawdę poczułem strach przed głównymi bohaterami. Oni wszyscy są potworami. 




Dawno nie było tak dobrych czarnych charakterów. Można wyrzucić podział na dobro i zło. W jakimś stopniu może ta kobieta działająca pod przykrywką uchodzi za dobrą, bo chce pomóc wsadzić gangsterską rodzinę, ale z drugiej żona Hardy'ego nie jest niczemu winna, jest niewinnym pionkiem w grze tytanów. Ten odcinek otworzył sporo drzwi i rzeczywiście potrzebny będzie drugi sezon by ten świat jeszcze bardziej skomplikować. Dla mnie to był najlepszy odcinek do tej pory.


Ocena: 9/10

Komentarze

Popularne posty