Strefa gangsterów odc. 5 (Skyshowtime)

 




  Ten odcinek to w dużej mierzę pogrzeb i spodziewane spotkanie zwaśnionych stron. Dwie mafię spotykają się w jednym miejscu. Postać Helen Mirren pokazuję rogi i to jak małostkową osobą jest. Zresztą każdy wypada koszmarnie. Dochodzi do kilku zgrzytów i odcinek kończy się wybuchem... Już wiemy, że będzie drugi sezon. 




W zasadzie nadal wszystko wygląda bardzo dobrze. Coraz bardziej się rozkręca Pierce Brosnan, a postać Toma Hardy'ego wydaję się jedynym głosem rozsądku w gronie tych obrzydliwych ludzi. Pierce Brosnan naprawdę udowadnia, że jest znakomitym aktorem a nie tylko charakterystycznym grającym buźką i takim Bondowym cwaniactwem. Już w niedawnych "Szpiegach" pokazał się z nieco mroczniejszej strony i co prawda był tam postacią trzecioplanową to zapamiętałem go jako ciekawy eksperyment. Ciekawa jest ta jego przepychanka z Helen Mirren kto jest większą kanalią. Uroczy jest to duet. 




Dawno nie było w świecie gangsterskim tak przyciągającej pary. Te trio (+Tom Hardy) to z jednej strony mocny punkt serialu ale z drugiej zmora, ponieważ oni są tak zachwycający, że każdy aktor drugoplanowy na ich tle wypada bezbarwnie, stąd też wątki drugoplanowe obniżają poziom produkcji. Ja na przykład nie kojarzę tych synów i córek rodzin gangsterów. Na koniec ginie dziewczyna z rodziny wroga Mirren i Brosnana a ja zupełnie nie kojarzę co to za laska. Nie wiem w jakim kierunku podążą twórcy ale liczę, że w końcu któreś z naszego duetu ogłosi się zwycięzcą...


Ocena: 7/10

Komentarze

Popularne posty