Sojusznicy (Heads of State) Prime Video






   John Cena i Idris Elba. To duet zaskakujący. Muszę przyznać, że jak mam wspominać plusy najnowszej komedii akcji od Prime to właśnie od nich należy zacząć. Ten pierwszy gra prezydent USA. Gościa, który do tej pory bardziej był gwiazdą filmową. Nie bardzo ma pojęcie o polityce. Nie wiem czy tu byłaś jakaś aluzja twórców?  Natomiast Idris Elba jest premierem Wielkiej Brytanii. Znacznie bardziej kompetentnym i profesjonalnym. 




Wskutek różnych zawirowań trafiają na pokład amerykańskiego samolotu i tam dochodzi do zamachu. Obaj ratują się za sprawą spadochronów i lądują na terenie Białorusi a ich celem jest dotarcie do Warszawy. Oczywiście zdjęć nie było w stolicy naszego kraju. Mogli się chociaż zdobyć na ujęcie pałacu prezydenckiego albo jakiegoś pomnika. To jednak charakteryzuję wybitnych twórców od tych mniej. Dbają o najdrobniejsze szczegóły. Komu się przecież będzie chciało zastanawiać czy ta scena akcji odbywa się w jakiejś tam zaściankowej Polsce. Film od jakiejś 30 minuty ma spore problemy tożsamościowe. 




Podobał mi się, gdy chciał być komedią pomyłek z udziałem duetu Cena-Elba. Potem jednak wpadają głupkowate żarty i sceny akcji, których jest zdecydowanie za dużo i usypiają. Jeden pościg trwał chyba z 10 minut. Myślę, że z tych prawie dwóch godzin, połowa to są strzelaniny. W między czasie niby dostajemy jakieś "zabawne" dialogi ale one bardziej irytują. Podoba mi się w konwencji komediowej Idris Elba. Co do Ceny to mam wrażenie, że on po prostu jest naturalny i tym wygrywa. Porównując te dwójkę widać kto jest aktorem przez duże "A". Do pewnego momentu uważam film za solidną rozrywkę. Na koniec poznajemy mózg spisku ale jakoś nie zrobiło to na mnie wrażenie. Nie jest to najgorszy film świata ale powinien być lepszy...






Ocena: 5/10

Komentarze

Popularne posty