Koszmar minionego lata
Jak byłem dzieckiem to uwielbiałem te serię. Pojawiły się dwa filmy. Ta pierwsza w 1997 roku i sequel rok później. Całkiem niedawno Amazon zrobił serial o podobnym tytule ale okazał się totalną klapą. Jakby ktoś nie pamiętał był to film o grupie przyjaciół, która w trakcie podróży samochodem potrąciła mężczyznę i zamiast mu pomóc zostawiła go bez pomocy. Potem rok później zaczęli dostawać pogróżki i zaczął na nich polować gość w rybackim stroju z hakiem w ręku. To był prawdziwy rzeźnik. Niezniszczalny niczym Michael Myers. W sequelu ponownie ktoś ich terroryzuję. Zbrodniarzem okazuję się syn zabitego w jedynce mordercy.
Teraz po latach dostajemy nową historię ale mocno zbliżoną do jedynki. Tym razem WINA naszej młodzieży nie jest tak wielka jak w przypadku tamtych filmów. Widać, że twórcy próbowali zamieszać konwencją i skręcać trochę w stronę "Krzyku". Mam sentyment do tej serii także będę litościwy w ocenach. Sam film jako rozrywkowe kino jest naprawdę niezły. W kilku momentach autentycznie poczułem stawkę zbrodni. Te sceny morderstw są znaczenie bardziej kreatywne niż w tamtych filmach. Nasz seryjniak okazuję się pomysłowszy ale też bardziej ludzki. Ta młodzież autentycznie podejmuję z nim walkę. W większości przypadków nasz kat nie jest skuteczny. Wracają postacie z jedynki. Zapamiętałem trzy. Najważniejsze dwie czyli Julie i Ray odgrywają niezwykle istotną rolę. Co do mordercy to nie byłem zaskoczony. Tak naprawdę już od 30 minuty filmu ta postać była moim faworytem.
Co ciekawe jedną z głównych bohaterek jest dziewczyna, która grała w popularnym Netflixowym serialu "Outer Banks". Uważam, że spisała się całkiem nieźle. Trudno jednak nazwać ją główną bohaterką. W tamtych filmach naszym bossem była Julie (Jennifer Love Hewitt) a tym razem trochę trudno się tu emocjonalnie do kogoś przywiązać. Nie ukrywam, że mam słabość do slasherów. Zwłaszcza, gdy mordy są kreatywne albo satyryczne jak miało to miejsce w przypadku niedawnego "Oszukać Przeznaczenie". Nie potrzebowałem tego powrotu ale doceniam próbę zamieszania konwencją. Bez wątpienia jakościowo jest to lepszy film niż te dwa sprzed 30 lat. Myślę, że warto pójść do kina.
Ocena: 6/10





Komentarze
Prześlij komentarz