Brzydka siostra





  W sieci można wyczytać szereg pochlebnych recenzji na temat tego projektu. Pojawiają się porównania do niedawnej "Substancji". To produkcja ze sporym udziałem naszych filmowców. Zobaczymy w filmie Katarzyna Herman. Gra tu trenerkę baletu, która mówi w dwóch językach. Często zwraca się po polsku do swoich uczennic. Jedną z nich jest nasza główna bohaterka. Od maleńkości matka wprost nazywa ją brzydulą a sytuacja komplikuję się za sprawą nagłej śmierci męża i ojca. Dodatkowy w jednym domu mieszka przyrodnia siostra naszego "Kopciuszka". Obie otrzymują zaproszenie na bal. Tam pojawią się forsiaści dżentelmeni do wzięcia. 






Matka robi wszystko by córkę doprowadzić do stanu używalności. Bardzo przykre są te sceny jak naprawiany jest nos, albo używane są ostre narzędzia do zębów. Nie można jeden do jednego porównać głównej bohaterki z Demi Moore z "Substancji". Tamta epatowała pięknem i po prostu z upływem czasu w swoim myśleniu je utraciła. Natomiast Elvira jest młodą dziewczyną, która do momentu poznania przyrodniej siostry nie postrzegała siebie jako brzydką. Wszystko za sprawą toksycznej matki. Ona to najgorsza ludzka postać jaką widziałem na małym i dużym ekranie od bardzo dawno. Nie wiem czy była jakaś wzmianka ale chciałbym poznać powody tak radykalnego podejście kobiety do tematu piękna i bogactwa. Być może w dzieciństwie była terroryzowana w podobny sposób przez swoją rodzicielkę. 






   Co do postaci Elviry. Dostrzegam wielkie podobieństwo do Mia Goth i takich filmów jak "Pearl" czy "X". Tam w podobny sposób ta postać ewoluowała. Wracając do porównań z "Substancją". Demi Moore była w swojej traumie zupełnie samotna, natomiast Elvira miała wsparcie w postaci siostry. Ona była postacią trzecioplanową ale ostatecznie okazała się głosem rozsądku. Szkoda tylko, że nikt nie pytał jej o zdanie. Mamy tutaj oczywiste nawiązanie do bajki o Kopciuszku, ale nie trafiło do mnie to przesłanie. W mojej opinii to porównanie odarło projekt z wyjątkowości.







Ja postrzegam ten film jako słodki gorzki pokaz anty rodzicielstwa. Ten wątek piękna jak dla mnie nie jest aż tak kluczowy. Widzimy tu jak ogromny i czasem negatywny wpływ na życie dziecka mają rodzice. Pewnie się zastanawiacie czy mi się podobało? Nie jest to tak wybuchowe jak "Substancja" ale rozumiem ludzi, którzy będą piali z zachwytu. Ma ten projekt swój urok. Na pewno nie jest kopią czegoś co już widziałem milion razy.









Ocena: 7/10

Komentarze

Popularne posty