Że co? Że jak?! (I Don't Understand you)
Nie miałem totalnie pojęcia na co idę. Od początku widzę dwóch kochających się gejów. Oni przyjeżdżają do Rzymu. Są w trakcie adopcji. Za sprawą postaci Amandy Seyfried będą mogli stworzyć rodzinę. Pierwsza połowa filmu jest koszmarnie usypiająca. Infantylne i nic nie wnoszące rozmówki. Kilka żartów w tle było ale jakoś nie wybrzmiały.
Mężczyźni jadąc utknęli w błocie. Przyjeżdża nagle miejscowy i zabiera ich ze sobą zostawiając obok jakiegoś domu. Wcześniej pozwolił sobie na taki tekst, że jakaś tam kobieta lubi świeże mięso. To była taka sugestia, że może zaraz dostaniemy jakiś zalążek kina grozy. Myślałem, że może jak w "Od zmierzchu do świtu" Roberta Rodrigueza wyskoczą wampiry. Pudło. Tak naprawdę największymi zbrodniarzami okażę się nasza para gejów. Film najlepiej wygląda, gdy idzie w kierunku komedii pomyłek. To trwa około 20 minut i wtedy oglądało mi się to dobrze. Niestety zabrakło na koniec jakiejś bomby. Poszli w kierunek propagandy LGBT.
Przeczytałem sobie filmografię tych twórców i raczej nie mieli tam jakichś stricte homo filmów. Z drugiej zaś strony homoseksualiści są tu pokazani stereotypowo i prześmiewczo. Zwłaszcza jeden z dwójki jest mocno zniewieściały. W konwencji komediowej to nie przeszkadza ale jak na serio to wygląda lekko żenująco. Mam mieszane uczucia. Jakby film pozostał konsekwentny i był cały czas komediowy to polecałbym wam seans a tak raczej odradzam.
Ocena: 5/10


.jpg)


Komentarze
Prześlij komentarz