Rytuał (The Ritual)
Byłem zaskoczony, gdy spojrzałem na obsadę tego horroru o opętaniu. Mamy Ala Pacino i mocno niedocenionego Dana Stevensa. Pamiętam go choćby z produkcji "Gość" (2014). Co do tego pierwszego to chyba nie muszę nic dodawać. Nie da się ukryć, że te wielkie "stare" nazwiska często odcinają już kupony. Mam tu myśli choćby Roberta De Niro i te jego epizodu filmów z Zackiem Efronem. Nie wiem czy jestem jedyny ale mi zawsze De Niro i Pacino mylili się wizualnie. Do dziś mam z tym problem.
Wracając do filmu. Spodziewałem klasycznego filmu o opętaniu. Twórcy jednak próbują zrobić coś innego. Ugryźć temat od strony osób trzecich, Dan Stevens gra tu księdza gospodarza i wraz siostrami zakonnymi towarzyszy egzorcyście w jego działaniach. Myślałem, że ten duchowny doskonale zdaję sobie sprawę z wagi tego wydarzenia. On natomiast od początku uzasadnia sobie przypadek "opętanej" kobiety jako choroba psychiczna albo jakaś inna dolegliwość medyczna. Zachowuję się jak pięcioletnie dziecko, które jest ubogie intelektualnie. Po każdym kolejnym incydencie na egzorcyzmach pyta się Pacino co tam się wydarzyło. Zrobienie z niego takiego pustaka było fatalnym pomysłem. Dodatkowo mamy siostrę zakonną, która ewidentnie odczuwa pustkę i ma różne grzeszne myśli. Był nawet taki moment, że sobie pomyślałem, że mogła zaszaleć z tym księdzem. On zgrywał świętoszka ale też miał różne myśli na temat tej siostry.
Mam wrażenie, że niewiele dowiedzieliśmy się w filmie o dziewczynie, która została poddana temu procederowi. Ważniejsze były siostry i ksiądz gospodarz. Natomiast Al Pacino wygłaszał kwestię jakby grał tam za karę i chciał odbębnić i pójść do kasy po gażę. Jak wspomniałem powyżej film ma ogromnym problem z tożsamością. Chciał być inny niż wszystkie te produkcję epatujące na straszydłach, które opętują biedne dziewczynki, ale ostatecznie niczego nowego nie udało się przekazać. Bohaterowie zachowują się irracjonalnie i generalnie pustka. Klimat strachu został nawet nieźle ukazany ale potem następowało cięcie i przechodzimy do kolejnych pustych retorycznie sekwencji. Zaznaczam: to nie jest szkodliwy film. Nie będziecie na nim i po nim cierpieć, ale nie spodziewajcie się nie wiadomo jak wybitnego dzieła.
Ocena: 6/10
.jpg)




Komentarze
Prześlij komentarz