Pani Sprzątająca sezon 4 odc. 4-10 (MAX)

 



  Nie pisałem odcinek po odcinku, bo nie bardzo miałem cokolwiek do powiedzenia. Teraz po sześciu odcinkach jestem mądrzejszy. Widać, że twórcy chcą bardzo budować naszą główną bohaterka. Ona jest asertywną sprzątaczką, która współpracuję z mafią. Dochodzą jeszcze tematy imigranckie, bo ona do Ameryki przyjechała nie do końca legalnie. Poprzednie sezony skupiały się na dążeniu do wyleczenia syna. Teraz pupilek kobiety jest na drugim albo i trzecim planie. 




Nasza bohaterka przemienia się w bizneswomen. Zaczyna pracować w szpitalu. Tak rozkochuję w sobie lekarza. On oczywiście na początku podchodził do niej z niechęcią. Z drugiej strony pracuję dla mafii i sprząta bałagan po zwłokach albo ratuję życie. Wskutek różnych zawirowań uwikłała się w ślub z bossem mafijnym. Oczywiście nie było to poparte szczerym uczuciem. Z czasem jednak ta relacja ulega zmianie. Dziesiąty odcinek naprawdę zaskoczył. Wydawało się, że wszystko będzie zmierzało ku szczęśliwemu zakończeniu a tymczasem dostajemy cios. Bałem się, że to zakończenie sezonu, ale na szczęście pozostały jeszcze dwa odcinki. 




Muszę przyznać, ze jak na cztero sezonowca serial trzyma się na powierzchni i może entuzjazmu na myśl o kolejnym epizodzie nie odczuwam, ale ostatecznie i tak go odpalam i bawię się całkiem nieźle. Uważam, że ten czwarty sezon wcale nie jest taki zły. Tak jak napomknąłem może delikatnie irytuję mnie robienie z głównej bohaterki chodzącego anioła ale jakoś chcę się tej postaci kibicować. Na drugim planie mamy jej przyjaciółkę, który ma problem z dziećmi. Z jednej strony córka z dużymi perspektywami na przyszłość, a z drugiej syn, który czuję się pomijany i bardziej niż edukacją interesuję go nagrywanie filmików. Ciągle jeszcze muszą uważać, bo jak władze ich zlokalizują to będą musieli upragnioną Amerykę opuścić. Myślę, że jak oglądacie ten serial od początku to możecie nadal czerpać z niego satysfakcję, mimo wielu wad.





Ocena: 6/10

Komentarze

Popularne posty