Odliczanie (Countdown) odc. 1-3 Prime Video
Jensen Ackles to gość, którego możecie kojarzyć z seriali "The Boys" i "Supernatural". Zwłaszcza z tego drugiego, bo tam był postacią pierwszoplanową. W zasadzie trudno mi ocenić jego poziom aktorski. W tym dwóch serialach grał bardzo podobne do siebie postaci tzn. wyluzowanego sympatycznego dupka. Do tego kobieciarza. W tym dzisiejszym również gra podobną postać, choć tutaj ukrywa wielką tajemnicę, którą my poznajemy bodaj w drugim odcinku. Nie ukrywam, że zrobiło mi się przykro.
W każdym razie gra tu tajniaka, który zostaję wyznaczony do rozwiązania zagadki śmierci jednego gościa. W tym celu szefostwo zbiera swoich Avengersów. Chociaż z czasem okazuję się, że to wcale nie był wybór najlepszych z najlepszych. Raczej tych, którzy mają za uszami najwięcej i nie stanowią zagrożenia dla nikogo. Ewidentnie widać, że nasz główny bohater upatrzył sobie kobietę i z czasem będzie tam wielkie uczucie. Choć ta tajemnica nieco wyklucza takowy scenariusz. Jestem trochę zmieszany po tych trzech odcinkach.
Nie jest to historia jakaś turbo wciągająca. Za dużo wprowadzanych zostaję postaci i wątków. Nie bardzo chciało mi się angażować emocjonalnie w to co oglądam. Brakuję poczucia stawki i zagrożenia. Ci "Avengersi" z wyjątkiem postaci Acklesa i może tej meksykańskiej panienki nie budzą żadnych emocji. Tak naprawdę jakby wszyscy oprócz tej dwójki zginęli to nie odczułbym żalu. Być może będą ich budowali z kolejnymi odcinkami ale słabo to widzę. Oglądam odcinek po odcinku "Dustera" i coraz bardziej przekonuję się do tamtego serialu. Twórcy "Odliczania" powinni pójść drogą tamtego projektu. Mianowicie budować historię wokół Acklesa i pozwalać mu na improwizację. To jeden z tych seriali, które swoją siłę powinny czerpać z głównego bohatera a mam odczucia jakby twórcy chcieli zrobić wykraczające poza swój talent scenopisarski.
Ocena: 6/10





Komentarze
Prześlij komentarz