Mistrz kija (Sticks) odc. 6 (Apple TV+)
Oj daleko jesteśmy od sportu w serialu. Twórcy najwyraźniej wyszli z założenia, że widzowie nie pokochają golfa. Nie zaskakuję mnie ten ruch, bo to sport dla ludzi, którzy mają za dużo pieniędzy i chcą uchodzić za elitę. Natomiast nasz talent jest zagubionym i nie wiedzącym czego chcę młodzieńcem. Koniec ostatniego odcinka zasugerował nam, że dojdzie do czegoś więcej między Zero a chłopakiem.
W tym epizodzie Santi dopytuję swojego trenera o sprawy seksualnie. Pyta go czy powinien być szczery wobec drugiej strony czy raczej lepiej opowiadać bajki. On w swoim stylu przyznaję się do licznych kłamstw. Dodając, że nie ma wyrzutów sumienia co do większości. Jakże to idealnie pasuję do tej postaci. Co ciekawe właśnie jedno z najważniejszych łgarstw byłego golfisty wycieka. Dzieję się to za sprawą drogocennego sygnetu, który Pryce dał Zero w ramach ich umowy jako zabezpieczenie. Mamy więc dramę pokrzywdzonego chłopaka. Złamane serce, pewność siebie i totalna katastrofa. Na drugim planie mamy wątek mamuśki Santiego, która zbliża się do przyjaciela Pryce'a.
Nie ukrywam, że jestem zaskoczony w jakim kierunku ten serial podążył. Spodziewałem się emocji golfowych i licznych wzlotów oraz upadków a tymczasem dostajemy coś a la "Szkoła złamanych serc". Minęło już sześć odcinków a czuję się jakby to było maksymalnie trzy albo cztery. Tutaj jest potencjał na niezwykle długą opowieść. Pytanie tylko czy ktoś będzie chciał to oglądać? Ja na pewno.
Ocena: 6/10


.jpeg)


Komentarze
Prześlij komentarz