Mistrz kija (Stick) odc. 1-3 (Apple TV+)






  Niewielu z Was zapewne słyszało o tej propozycji. Kręcimy się wokół niespełnionego golfisty, który nie radzi sobie życiowo ale ciągle ma pasję do golfa. Rozwiódł się z żoną i ma z nią niezałatwione finansowo sprawy. Nagle wszystko się zmienia na plus, bo nasz bohater grany przez Owena Wilsona spotyka młodego chłopaka Santiego, który ma talent do tego sportu. Uczył go profesji ojciec. Zresztą on jest psychicznie dość mocno pokiereszowany. To samo można powiedzieć o postaci Wilsona. Mężczyzna proponuję współpracę i wsparcie. Nie trudno się domyślić, że Pryce nie robi tego dla Santiego tylko dla siebie by zbić na nim fortunę i przy okazji zaspokoić swoją egoistyczną żądzę zwycięstwa. 








Serial bardziej jest komedią niż dramatem na serio. Póki co bardzo niewiele jest golfa i po tych trzech odcinkach nie poczułem miłości do tego sportu. Tak naprawdę jak oni graliby w tenisa ziemnego czy badmintona to nie robiłoby różnicy. Owen Wilson dwoi się i troi. Nie można mu odmówić zaangażowania ale dla mnie w każdym filmie on gra taką samą postać. Takiego wrażliwego błazna, który chcę być zawsze w centrum uwagi. Tutaj w dużej mierze właśnie kimś takim jest. Nie jest to serial w trakcie, którego świeciłyby mi się oczy ale widzę tu ogromny potencjał na solidną rozrywkę. 






Mam wrażenie, że Apple robi najlepiej dopracowane seriale. Netflix często idzie na łatwiznę dając czarnoskórych, wątek LGBT i jednego wyrazistego bohatera na barkach, którego opiera się cały projekt. To kolejny przykład bardzo solidnej roboty. Nie trzeba być fanem sportu by czerpać radość z oglądania.





Ocena: 6/10

Komentarze

Popularne posty