Fubar 2 (Netflix)
Mam nową ulubienice. Nie byłem fanem filmu "Kompletnie nieznany" Jamesa Mangolda, ale tamten projekt odnalazł nową przyszłą gwiazdę kina. Monica Barbaro. Co ciekawe ja ją już wcześniej widziałem w serialu "Fubar". Wtedy jednak jej blask nie był tak rzucający się w oko. Teraz natomiast na ekranie przyćmiła wszystkich. Włącznie z Arnoldem Schwarzenegerem i Carrie- Anne Moss. Rozpływam się tak nad nią, bo jest najmocniejszym punktem tego głupkowatego serialu.
Skupiamy się na cenionym i doświadczonym agencie (Arnold) i grupie, która ma ze sobą powiązania ale raczej się nie kochają. Ma również córkę, która jest niezwykle ambitna. W tej właśnie roli Monica Barbaro. Mamy tutaj niby jakąś intrygę i na końcu lekko zaskakującą demaskację prawdziwego sprawcy ale w zasadzie nie byłem jakichś szczególnie zaangażowany emocjonalnie. Serial przepełniony jest głupkowatym humorem. Te postacie drugoplanowe nie są jakieś szczególnie rozbudowane emocjonalnie. W większości to prymitywy i błazny. Nawet ten mięśniak, z którym córka Arniego miała epizod miłosny wypada na totalnego idiotę. Na końcu niby pokazuję dojrzałość emocjonalną ale mało to było wiarygodne.
Czarne charaktery są tu nawet niezłe. Wolałbym spędzać z nimi czas niż słuchać infantylnych żartów o świni i opiekowaniu się nią. Serial bardzo balansuję jeżeli chodzi o humor. Niezłe żarty przeplatają się z totalnie debilnymi. Scena tańca Arniego z Carrie Anne Moss to krindż do potęgi. Natomiast jeżeli szukacie niezbyt ambitnej rozrywki i akceptujecie tego pokroju poziom żenady to polecam obejrzeć.
Ocena: 5/10





Komentarze
Prześlij komentarz