Ballerina. Z uniwersum Johna Wicka
Nie byłem optymistycznie nastawiony do tego projektu. Przede wszystkim dlatego, że nie jestem fanem Any De Armas. Uważam, że jej osoba niezasłużenie jest aż tak pompowana. Ponadto mimo tego, że jestem wielkim fanem serii o Wicku to mam wrażenie, że ten film był nikomu niepotrzebny. Tamta seria opierała się na robieniu artyzmu ze scen walki. Do dziś pamiętam scenę pojedynku z Azjatą w trzeciej części albo epicką sekwencję w Paryżu na schodach. Nie oszukujmy się. Keanu Reaves nie jest dobrym aktorem. Bazuję na ładnej i przyciągającej aurze. W scenach dramatycznych wypada karykaturalnie, ale w Johnu Wicku olśniewa.
Co do "Balleriny". Skupiamy się na małej Eve. Dziewczynka straciła zza młodu ojca. On był jednym z zabójców. Postanowił zadbać o przyszłość córki i uwolnić ją od tego piekła. W dużej mierze właśnie o tym jest ten film. Mianowicie zadawane jest pytanie: czy bohaterowie mają wybór? Czy pisane jest im dożywotnie zabijanie na zlecenie? Fabularnie nie odkrywamy tu Ameryki. Nasza bohaterka, gdy dorosła postanawia zemścić się na mordercach ojca. Nie jest chyba tajemnicą, że w filmie pojawia się John Wick. Nie ukrywam, że jego obecność dużo dała. W jakimś sensie uświadomiła mi jak on wielkim kozakiem jest. Mam na myśli scenę jego pojedynku z Eve. On co najmniej pięciokrotnie mógł dokonać na niej egzekucję. To pokazało jak niezniszczalny jest.
Film czerpię swoją siłę właśnie ze scen walki i nawet ma kilka sytuacyjnych żartów (bardzo dobrych). Mam dwie ulubione sceny. Pierwsza to pojedynek babski w kuchni na talerze. Drugi to scena, gdy bohaterowie strzelają się miotaczami ognia. To na pewno była pewna forma satyry. Właśnie w momentach pojedynków ten film wygląda najlepiej. Nie ma chyba serii, która czułaby się w tym tak dobrze. Ja generalnie jestem na TAK. Mój entuzjazm zapewne wynika z marginalnych oczekiwań przed seansem. Co do Any De Armas to nie zmieniam opinii, ale uważam, że wypadła całkiem nieźle. Stara ekipa Wickowa oczywiście stanęła na wysokości zadania.
Końcówka zapowiada jakbyśmy mieli doczekać się sequela. Tylko jak oni to ogarną? Słyszałem, że ma powstać John Wick 5. Oczywiście jako wielbiciel czekam z wypiekami. Warto podkreślić, że za ten film nie odpowiada Chad Stahelski czyli gość od wszystkich części Wicka. To jest widoczne. Choćby dlatego, że nie ma tu tak wielu scen walki jak na przykład w ostatnim Wicku. Myślę, że jak nie lubicie tej serii to powinniście odpuścić sobie seans. Musicie mieć świadomość na co idziecie.
Ocena: 7/10






Komentarze
Prześlij komentarz