Aniela (Netflix)

 




  Dużo się mówi o tym serialu. W końcu się za niego zabrałem i raczej jestem po stronie tych, którzy mają do niego sporo zarzutów. Z mojego punktu widzenia jest to satyra na uprzywilejowane grupy społeczne. Jako przykład podawany jest tu raper Mata i jego ojciec uznany prawnik. Oczywiście oni nie są tu podani z nazwiska ale wiadomo, że to o nich chodzi. Nawet zakończenie sugeruję, że ten film to trochę jak wybory prezydenckie w Polsce. Walka klas. Polska Trzaskowskiego to aroganckie elity a Polska Nawrockiego to niziny społeczne albo jak ktoś woli dosadnie: zwykły pleps. Zostaję nam tu narzucone komu powinniśmy kibicować. 




Historia zaczyna się od tajemniczych plam krwi na koszulce Kożuchowskiego. Ona ucieka w mieście przed policją. Ostatecznie, gdy już ją łapię, to zaczyna się przesłuchanie i dowiadujemy się jakie były motywację i kto jest ofiarą. Kożuchowska gra tu taką stereotypową celebrytkę, które żeruję na bogactwie męża, nie ma pracy, na niczym się nie zna. Nagle mąż zostawia ją i w sprawie rozwodowej reprezentuję go tata Maty. W tej roli Cezary Pazura. Właśnie on jest tu najczarniejszym z czarnych charakterów. Kobieta w końcu "uwalnia się" od męża i zaczyna nowe życie wśród młodych hip hopowców. A w zasadzie dziewcząt, które aspirują. One spotykają wcześnie w areszcie Matę i on wsypuję jedną z nich w narkotyki i w ten sposób one wraz z Kożuchowską chcą się zemścić. Mówiąc najprościej jest to serial o zemście i walce płci. Nie ma tu jednak chamskiej propagandy w którąś stronę. 




Pojawiają się tu klimaty raperskie ale są one jedynie tłem a  największy akcent pojawia się na koniec, gdy dostajemy pojedynek a la "8 mila". Moim zdaniem gdyby to był film to mógłby odnieść większy sukces. Te osiem odcinków to naprawdę męcząca dawka. Początek był niezły ale potem już totalny narracyjny bałagan. Jeżeli chodzi o aktorstwo to naprawdę jest bardzo dobrze. Małgorzata Kożuchowska ciśnie od początku do końca, Jacek Poniedziałek też daję radę. Co do Pazury to mam problem. On jest tak bardzo charakterystyczny, że nie jestem w stanie ocenić czy zagrał tu dobrze. Miało być zabawnie a wyszło... bezbarwnie.




Ocena: 5/10


Komentarze

Popularne posty