Uśmiechnięta buźka: seryjny morderca odc.1-3 (Skyshowtime)

 




  Swego czasu mieliśmy modę na seryjnych morderców. Były takie filmy jak "Siedem" (1995), "Zodiak" (2007) czy seriale typu "Dexter", albo niedawne Netflixowe "You". Teraz dostajemy serial, który  również skupia się na seryjnym mordercy ale ma nieco inną konstrukcję. Tutaj seryjniak siedzi już w więzieniu. 




My podążamy za kobietą, która jest jego córką. Ona ukrywa to przez lata. Nagle jednak ojciec o sobie przypomina i chcę ujawnić losy nieznanej jego ofiary. W tym celu wzywa ją do więzienia. W roli tego więźnia mamy znakomitego Dennis Quaid'a. Idealny to był wybór. Nie można tego powiedzieć o wyborze aktorki do głównej roli. Ona jest zupełnie nijaka i nie budzi szczególnej sympatii. Pasowałaby do jakiegoś taniego romansidła a la Hallmark. Ona ma męża i dwójkę dzieci. Ciekawym wątkiem jest ten wokół córki. Ona ma problemy w szkole a do tego dowiaduję się o dziadku. Ewidentnie zaczyna ją to pasjonować, bo on zza krata nadal pociąga za wiele sznurków. Mamy też wątek brata głównej bohaterki, ale on zostanie rozwinięty dopiero w kolejnych epizodach. 




Nasza blondyneczka walczy o sprawiedliwość dla mężczyzny niesłusznie oskarżonego o zabicie swojej dziewczyny. Ten mord przypisać chcę sobie jej ojciec. Ma do pomocy czarnoskórą współpracownice. Nie bez przyczyny podaję jej kolor skóry. Ta druga w pewnym momencie używa taniego chwytu rasistowskiego. Biedny człowiek pokrzywdzony przez system ze względu na kolor skóry. Oby to nie było rozwijane. Czy mi się podobało? Ogląda się to raczej bez większych emocji i napięcia. Typowy średniak. Nie ma nic wybitnego ale da się oglądać. Bez znakomitego Dennisa Quaida byłby to rozczarowujący seans.






Ocena: 6/10

Komentarze

Popularne posty