The Last of Us sezon 2 odc. 7
W końcu się doczekałem. Powrót znienawidzonej Abby. Pierwsza połowa odcinka jak dla mnie była totalnie nuda. Coś tam się wydarzyło ale to jedynie preludium do mocnej końcówki. Nasz azjatycki tatusiek dowiaduję się o ciąży Diny. Zaczyna stroić fochy względem Ellie. Zarzuca jej, że ta podkochuję się w jego pannie.
Mamy w ogóle scenę porodu. Fabularnie straszliwie ten odcinek jest pomieszany. Ellie trafia do jakiegoś lasu. Widząc jakiegoś dziwnego dzieciakiem idzie tym tropem. Ładuję się w nie lada problemy. Następnie, gdy już sobie radzi to napotyka dwóch przyjaciół Abby. Ma ich na muszce. Pytanie tylko czy oni ją zakapują? Więcej nie powiem, bo mamy potem bardzo mocną scenę. Taką, która pokazuję bezduszność Ellie, choć ja jestem z niej dumny. Jak zemsta to zemsta. Konsekwencja rzecz ważna. Szkoda tylko, że to następuję dopiero w przedostatnim odcinku.
Muszę przyznać, że wkurza mnie ten azjatycki gach od Diny. Non stop marudzi jak stara baba, zamiast pokazać odpowiedzialność i empatię. Stawia jakieś infantylne zarzuty Ellie o egoizm. Trochę dziś skacze po wątkach ale w dużej mierze taki też jest ten odcinek. Na koniec mamy klasyczną scenę by zachęcić widzów do dyskusji przez ten tydzień oczekiwania. Dość to przewidywalne. Cały czas uważam, że ten sezon jest zdecydowanie lepszy od pierwszego.
Ocena: 7/10





Komentarze
Prześlij komentarz