The Last of Us sezon 2 odc. 4

 




  Taki zachwycony byłem tymi trzema pierwszymi odcinkami. Niestety czwarty wraca poziomem do pierwszego. Nasze dwie podróżne natrafiają w końcu na jakieś przeszkody. Nawet dochodzi tam do strzelaniny. Najgorsze jednak w tym odcinku miało dopiero nadejść. 




Dochodzi do przesłuchania jakiegoś zakrwawionego gościa, który coś gadał o religii. Wyglądało to trochę jak pojedynek ideologiczny. W tym przypadku nawet sam nie wiem za kim powinienem być. Nie znam i nie pamiętam tych postaci także trudno mi coś więcej napisać. Niestety dochodzi w tym odcinku do rozwinięcia wątku lesbijskiego. Wygłaszane zostają totalnie odklejone teksty o szczęśliwym trójkącie, a w zasadzie czworokącie. Ci co grali w grę mogą się domyślić co mam na myśli. Jedynym dobrym momentem tego epizodu było brzękanie na gitarze Ellie. 





Po tym drugim wstrząsającym odcinku świętowałem śmierć Pedro Pascala. Teraz zaczynam zmieniać zdanie, bo brakuję mi tu wyrazistych postaci i kogoś kto może te historię pociągnąć. Gdzie jest ta Abby? Mijają dwa odcinki i jakby się rozpłynęła w powietrzu. Nie wiem w jakim kierunku to będzie zmierzać, ale błagam nie idźcie w obrzydliwą propagandę. 


Ocena: 5/10

Komentarze

Popularne posty