Mission: Impossible- The Final Reckoning
Nie ukrywam, że był to seans, na którym czekałem. Tom Cruise co prawda od lat robi ten sam film ale za każdym razem dodaję coś super i udaję mu się odświeżać te serie by oglądanie było dla widza niesamowitym przeżyciem. Tym razem wydarzyło się to ponownie, ale niestety w złym kierunku. Zawsze lubiłem MI za klimaty szpiegowskie, oryginalne momenty i efekciarstwo zawsze w punkt. Od samego początku wkraczamy w akcję z poprzedniego filmu. Ethan Hunt musi unieszkodliwić BYT. Coś co fizycznie jest nie do zapisania. Walka ze sztuczną inteligencją. W dużej mierze właśnie wokół tego wątku kręcimy się cały film. Mamy kilka nawiązań do postaci z poprzednich filmów. Takich trzecioplanowych, którzy nagle powracają.
Niestety fabuła nie należy do najmocniejszych elementów. Film jest przegadany i zasypywani jesteśmy informacjami, które w dalszej perspektywie niewiele nam dają. Jak dla mnie trochę za mało Mission Impossible w Mission Impossible. Dodatkowo mam wrażenie, że Tom Cruise usunął z obsady wszystkie te osoby, które mogły go przyćmić. W ostatnich częściach bardzo dobrze poczynała sobie Vanessa Kirby. W tym filmie jej nie zobaczymy. Niestety ludzki czarny charakter czyli Gabriel jest mało wyrazisty i na koniec ociera się jego kreacja o jakiś nieśmieszny żart. Mamy też Hayley Atwell. Ona w poprzedniej części wypadła obiecująco. Tutaj przez pół filmu ma jedną minę i po raz kolejny film ociera się o parodię. To samo mamy przy okazji sceny pościgu samolotami. Pomyślałem sobie wtedy o tych absurdalnych "Szybkich i Wściekłych 9". Niebezpiecznie ten film zbliżał się do tamtego dzieła.
Co do Toma Cruise'a to sam nie wiem co napisać. On gra te postać dobrze, ale czy pokazuję coś nowego? Tak naprawdę od samego początku jest gościem, który jest niezniszczalny. Mimo kilku mankamentów lubiłem poprzednią część. Oglądało mi się to bardzo dobrze. Tutaj niestety próbowano przekombinować i te ponad 2,5 godziny były dla mnie męczarnią. Film wpada w sztuczną martyrologię, która nie została pokazana w wiarygodny sposób. Nie chcę wyjść na gościa z obsesją ale ponownie mamy czarnoskórą prezydent USA... Myślę, że Mission Impossible powinno jeszcze wrócić, by domknąć to w lepszy sposób. Sentyment nadal pozostaję.
Ocena: 6/10
.jpg)




Komentarze
Prześlij komentarz