The Last of Us sezon 2 odc. 1






  Zaskakująco niezauważalny pojawił się nowy sezon serialu na MAX, który swego czasu cieszył się wielkim zainteresowaniem za sprawą popularności gry komputerowej. Przed chwilą był Minecraft a teraz znowu przenosimy się do wirtualnego świata. Oglądałem pierwszy sezon i dla mnie całościowo to było naciągane 7/10. Były dobre momenty, ale one raczej wynikało z chaosu jaki dominował w tych pierwszych odcinkach. Na pewno plusem jest ta główna bohaterka. Ona jest buntownicza, niepokorna i bardzo lubi denerwować tego świętego Pedro Pascala. On tu jest gościem, który emanuję spokojem ducha ale jak ktoś nadepnie mu na odcisk to potrafić być jak John Wick i Ethan Hunt w jednym. 






Nowy sezon przynosi nam stabilizację. Nasza dwójka mieszka w społeczności. Zupełnie nie pamiętam tych postaci drugoplanowych. Nie bardzo mam pojęcie kim oni są i co znaczą. Nasz duet tym razem nie spędza czasu non stop ze sobą. Powiedziałbym wręcz, że jest na siebie obrażony. Stara śpiewka. On chcę być nieskazitelnym edukatorem, natomiast ona jak zawsze miesza mu szyki za sprawą ciętego języka.







 W tym odcinku niby dochodzi do czegoś ale tak naprawdę to tylko wstęp do czegoś. Dostajemy za to lesbijski pocałunek i jakieś drugorzędne wątki miłosne. Tak naprawdę zastanawiam się do czego to wszystko ma prowadzić? Myślę, że potrzeba dużo dobrej woli i znajomości gry komputerowej by chcieć dalej to oglądać. Będę oglądał kolejne odcinki ale bez ekscytacji.

Ocena: 6/10

Komentarze

Popularne posty