Studio odc.3 (Apple TV +)
Ten odcinek trwał zaledwie 30 minut a i tak nie mogłem się oprzeć by o nim napisać. Analizując dwa poprzednie epizody byłem ostrożny w zachwytach, bo drugi odcinek był zdecydowanie słabszy od pierwszego. Trzeci na szczęście wrócił do poziomu pierwszego a wręcz wszedł na wyższy poziom. Tym razem nasz nowy szef wytwórni filmowej ogląda najnowszy film Rona Howarda. Tego gościa, który dał nam "Piękny umysł" (2001) z Russelem Crowe. Nawet nie wiem jak reżyser wygląda naprawdę , także nie wiem czy było jak w przypadku Martina Scorsese.
Po wspólnym oglądaniu wszyscy są znudzeni i chcą usunięcia długiej sceny w motelu. Niestety brak im odwagi by przekazać swoje uwagi wielkiemu reżyserowi. Nie ułatwia zadania fakt, że w biurach pojawia się Anthony Mackie (nowy kapitan Ameryka). W tym przypadku mamy do czynienia z tym, że chłop gra samego siebie. Moim zdaniem znakomity epizod. On w ciągu tych kilku scen tutaj więcej pokazał umiejętności aktorskich niż w niedawnym "Kapitanie Ameryka".
Ciekaw jestem czy te odcinki o reżyserach były w jakimś stopniu uzgadniane z samymi zainteresowanymi? Zwłaszcza Howard po obejrzeniu tego odcinka mógłby się obrazić. Wychodzi tu na narcystycznego buca. Co prawda mamy dopiero początek roku ale dziś obejrzałem najlepszy odcinek serialu na małym ekranie. To było najprzyjemniejsze 30 minut przed telewizorem!!! Poważny kandydat na najlepszy serial tego roku.
Ocena: 10/10





Komentarze
Prześlij komentarz