Screamboat: Krwawa mysz
Twórcy tego wybitnego dzieła opierali promocję na dwóch elementach. Po pierwsze osoba Davida Howarda Thorntona. To gość, który wcielił się w rolę klauna Arta w trylogii "Terrifier". Jestem jej wielkim fanem. Natomiast drugi czynnik to osoby producentów wspomnianej wyżej serii. Na plakacie nawet widnieję napis. Nie wiem tylko czy nie jest to jakaś forma manipulacji. Wydaję mi się, że David Howard Thornton był producentem obu części "Terrifier". W dużej mierze jest to podobny film do historii o klaunie Arcie.
Wszystko kręci się wokół zabójczej myszki o imieniu Willie (chyba to nie spojler). Ona zamieszkuję pewien statek. Na niego trafia grupa ludzi na rejs. Wydawać by się mogło, że powinniśmy im kibicować, ale tu uwaga kontrowersyjna teza!!! Film zbiera fatalne recenzję, bo jak wielu twierdzi jest nakręcony amatorsko, nawet gorzej niż jedynka "Terrifiera". Rozumiem te zarzuty, bo uważam, że aktorzy są tu fatalni. Nikt nie gra dobrze i nikt nie został na tyle podbudowany byśmy mieli mu kibicować. Co więcej zrozumiem ludzi, którzy będą kibicować morderczej myszce. Moja teza jest taka, że ten film to czarna komedia i świadomie jest tak durnowata by pójść drogą "Terrifier" i robić sobie jaja z mordowania. Uważam, że kilka momentów było naprawdę niezłych. Choćby scena z uciętym przyrodzeniem. Co nie zmienia faktu, że to nie do końca im się udało.
Zakończenie sugeruję, że możemy doczekać się sequela. Być może ta seria podąży drogą historii o Arcie. Ona też początkowo nie wypaliła ale dwójka pokazała, że warto dać szansę twórcy. Nawet ten nieszczęsny "Puchatek" dokonał w sequelu progresu. Metoda nauki na błędach jest pożyteczna. Myślę, że zabrakło tu jakiegoś wyrazistego bohatera, który podjąłby rękawice z naszą nieszczęsną myszką. Ten film to gorsza kopia "Terrifier" ale zaśmiałem się kilkukrotnie. Twórcy pozwalają tu sobie na różne cytaty z filmów "Disneya". Chociażby z serii "Piraci z Karaibów". To bardzo dziwny projekt ale jak lubicie głupie horrory to możecie się dobrze bawić.
Ocena: 4/10





Komentarze
Prześlij komentarz