Porządny człowiek odc.5 MAX

 




  Bardzo dziwny jest to serial. Z jednej strony mamy toksycznego lekarza. Ma żonę i syna. Życie z pozoru idealne. Wszystko się komplikuję, gdy porywa "kolegę" ze szkoły swojego syna. Potem wikła się w romans z jego matką. Do tego ma nieuregulowane sprawy z ojcem. Dowiadujemy się, że w dzieciństwie wywierał na niego niezdrową presję. Wszystkie te traumy z dzieciństwa odbijają się na dziś. Traktuję źle swoją żonę, syna, kolegów z pracy. Paradoksalnie najlepiej zachowuję się wobec porwanego chłopaka. 




Ten odcinek jest szokujący, bo ginie jedna ważna osoba w życiu naszego bohatera. W jakimś stopniu on przyczynia się do tego. Po tym epizodzie naprawdę nie dziwotą jest współczucie względem głównego bohatera. On naprawdę ma ciągle pod górkę. Na każdym kroku przeszkody. W tym odcinku decyduję się totalnie skapitulować i wypuścić chłopaka ale sposób w jaki to robi znowu pozostawia wiele do życzenia. Angażuję znajomego policjanta. Oczekuję od niego by go aresztował. Rzecz jasna stróż prawa ma nieco inny pomysł na wyjście z sytuacji. Ten porwany naprawdę złapał więź ze swoim oprawcą. Te ich rozmowy okazują się dla obu stron oczyszczające. Mam świadomość, że ten serial to wielki fabularny chaos. Szereg wątków nie łączących się w całość, ale jakoś dobrze mi się to ogląda. 





Mamy bardzo dobrze zagranego głównego bohatera. Krzysztof Czeczot wypada niezwykle wiarygodnie jako rozchwiany emocjonalnie pan doktor mający problem z pewnością siebie i taką życiową odwagą. W dużej mierze właśnie o przełamywaniu siebie jest to serial. On tu przechodzi ogromną przemianę. Jeżeli ktoś nie widział jeszcze to zachęcam. Nie zrażajcie się narodowością produkcji. Seriale spod szyldu MAX w polskim wydaniu są naprawdę dobre. Wystarczy przypomnieć niedawny "Przesmyk" czy "Odwilż".


Ocena: 7/10

Komentarze

Popularne posty