Pani sprzątająca sezon 4 odc.1-3 MAX
Kolejny powrót serialowy. Tym razem projekt, który nie jest jakimś bestsellerem ale miał swój urok. Przypomnę dla tych, którzy nie mają pojęcia o czym piszę. Imigrantka pracuję w Stanach jako sprzątaczka. Za sprawą swoich umiejętności medycznych staję się lekarzem miejscowej mafii. Mieszka w USA z chorym synem i przyjaciółką, która również improwizuję byle tylko przeżyć i nie zostać deportowanym. W dużej mierze właśnie o emigracji jest to serial. Mamy współczuć naszym bohaterkom tego jak dyskryminowane są.
Pamiętam, że w trakcie recenzowania trzeciego sezonu mówiłem, że formuła już się wyczerpała i nie potrzebny jest kolejny sezon. Niestety postanowiono pchać na silę te samą konwencję. Tym razem w ramach współpracy z gangsterem nasza filipińska sprzątaczka ponownie wciela się w postać lekarki mafii, ale też w nagrodę za zasługi otrzymuję angaż w szpitalu. Tam spotyka lekarza, który od samego początku czepia się jej. Domyślam się, że będzie on się w niej kochał. Zresztą nawet w odcinku trzecim była sugestia, że tak się wydarzy.
Na drugim planie mamy przyjaciółkę głównej bohaterki, która nie może znaleźć angażu i do tego ma problemy z synem, który prowokuję kolejne sytuację. Choćby sprzedaż w lombardzie drogocennego przedmiotu, który był konsekwencją jakichś gangsterskich epizodów. Mamy też szefową mafii, która prowadzi biznesy z perspektywy więzienia. Ten serial w dużej mierze ma charakter propagandowy. Nie jest on jednak w stylistyce Netflixa. Tutaj kobieta jest silna i przewodzi mężczyznami. Mamy tutaj co najmniej dwie takie persony. Faceci są jedynie bezmózgowcami. To akurat nie jest zarzut, bo moim zdaniem kobiety mają wielką moc. To jeden z tych seriali, który nie są szkodliwy. Nie jest to tak toksyczne jak te ostatnie sezony "Riverdale" Netflixowego, ale lepiej by nie było piątego sezonu.
Ocena: 6/10





Komentarze
Prześlij komentarz