G20 (Prime Video)
Całkiem obiecująca obsada. Dwa duże nazwiska. Po pierwsze Viola Davis ("Sposób na morderstwo", "Służące"), po drugie Antony Starr ("The Boys", "Banshee"). Ta pierwsza gra prezydent USA. Chyba twórcy myśleli, że wybory w Stanach wygra Kamala Harris. Można powiedzieć, że to w jakimś sensie odpowiedzieć Prime Video na "Dzień Zero" Netflixa. Te porównanie nie jest jednak trafione, bo tamto był miniserial i bliżej mu było do "House of Cards", a ten film to typowy akcyjniak. Zapachniało mało ambitnymi filmami z Wesley Snipesem z lat 80-tych czy 90-tych.
Tutaj nasza prezydentka staję się ofiarą zamachu nieznanych sprawców na tytułowy szczyt G20. W połowie filmu poznajemy motywację sprawców a na końcu poznajemy mózg operacji oraz powody, dla których Antony Starr stał się złoczyńcą. Ogląda się to bez większego napięcia. Nie bardzo kibicujemy komukolwiek.
Viola Davis stara się aktorsko coś wycisnąć z postaci ale twórcy nie ułatwiają jej zadania. Natomiast nasz Homelander z "The Boys" szarżuje jak może ale też mało ma narzędzi. Brakowało jeszcze by powiedział do kamery coś w stylu: jestem złolem i bójcie się mnie!!Ten film to pustka ale moim zdaniem idealna na platformę streamingową. Może sobie w tle lecieć, ale czy ktokolwiek będzie o tym produkcie pamiętał na dzień po obejrzeniu? Wątpię.
Ocena: 4/10





Komentarze
Prześlij komentarz