Tylko jedno spojrzenie (Netflix)
Kolejny serial oparty na powieści Harlana Cobena. Już drugi w polskiej odsłonie. Najpierw w 2022 roku był "Zachowaj spokój". Serial z Magdaleną Boczarską w głównej roli. Tym razem na pierwszym planie mamy Marię Dębską. Ona ostatnimi czasy jest praktycznie w każdym polskim filmie czy serialu. Myślę, że w dużej mierze dlatego nie zachwyciła mnie jej rola a wręcz widziałem aktorkę a nie postać.
Ona tutaj ma dwójkę dzieci i męża, który ma sporo tajemnic, a zwłaszcza jedną. Właśnie ta tajemnica jest tu kluczem do wszystkich odpowiedzi. Niestety zanim dotrzemy do ostatniego odcinka to cała historia zaczyna być mało ekscytująca. Ponadto o ile tamten serial sprzed trzech lat, nie był idealny ale chociaż ładnie wyglądał. Widać było budżet. Tutaj natomiast aż oczy bolały od patrzenia. Nie mówiąc już o starym grzechu polskiego kina czyli niezrozumiałych dialogach. Musiałem maksymalnie podgłaśniać, bo nie słyszałem co bohaterowie mówię. Co gorsza, to wcale nie pomagało. Mamy obiecujący drugi plan w postaci Mirosława Zbrojewicza czy Piotra Stramowskiego, ale jakoś żaden z nich nie był w stanie wybić się ponad przeciętność.
Maria Dębska jest piękna, tylko nie ma aż tyle charyzmy by zainteresować widza tą historia, gdy następuję rozwiązanie to mają nam oczy wyskoczyć z wrażenia. Ile razy widzieliśmy już takie zabiegi? Być może to by zadziałało, gdyby cała historia wcześniej epatowała ciekawymi wątkami, barwnymi postaciami, którzy nas emocjonalnie obchodzą. Nie jest to najgorszy serial świata, ale na pewno już go widzieliście tysiące razy. Pochwały należą się za to, że nie dostajemy wątku LGBT. W każdym razie nie wyłapałem, może już wtedy spałem...
Ocena: 5/10
.jpg)





Komentarze
Prześlij komentarz