Tyler Perry: Obłuda (Amazon)

 



 Tyler Perry to taki reżyser, który robi klasyczne kino klasy B z udziałem czarnoskórych aktorów. Zazwyczaj kręci się wokół tematu rasizmu. Nie inaczej jest w filmie, o którym dziś napiszę. Początkowo oglądałem go jednym okiem, bo widziałem, że zmierzamy ponownie w kierunkach rasistowskich. Dochodzi do śmierci znajomego pani prawniczki. W tej roli Bonnie z "Pamiętników wampirów". Dużą sympatię mam do niej. Nie jest wybitna, ale lubię na nią patrzeć na ekranie. 




Zbrodnia polega na tym, że biały policjant zastrzelił czarnoskórego mężczyznę, który kręcił się wokół obcego domu. Mając na uszach słuchawki próbował wyjąć telefon, po czym otrzymał kulki. Moim zdaniem policjant zachował się dobrze, skąd miał wiedzieć, że ten nie wyciągnę z kieszeni giwery i go nie zastrzeli. Obrona własna z udziałem świadków. Nasza prawniczka jest niezwykle zaciekła i prezentuję poglądy mocno rasistowskie względem białego policjanta. Tak: dobrze czytacie. Rasizm działa w obie strony. Wydawało mi się, że zmierzać to będzie w kierunku klasycznego propagandowego projektu. 




Na końcu jednak otrzymujemy gigantyczny twist. Taki, którego za cholerę się nie spodziewałem. Wszystkie te rasistowskie gadki można schować do kieszeni. Wiadomo, że nie jest to wybitne dzieło, ale myślę, że ludziom się spodoba, bo skonstruowany jest sprawnie. Oczywiście można się czepiać głupotek, ale one zawsze występują w kinie rozrywkowym. Ten film powoduję, że nawet najbardziej zaciekli lewicowi aktywiści poczują dyskomfort, bo może skłoni ich do jakiejś refleksji i przestaną robić z czarnoskórych ofiary. Moim zdaniem śmiało możecie to sobie do chipsów i piwa obejrzeć wieczorem. Bardzo prawdopodobne, że będziecie z tego seansu czerpać radość.






Ocena: 5/10

Komentarze

Popularne posty