Śnieżka

 



 2,8!!!! Taka ocena na ten moment widnieję na Filmwebie. To wiele mówi. Nie wiem czy nawet dzieła Patryka Vegi miały tak niską ocenę. Zaskakująco cicho jest o premierze tego filmu. Rachel Zegler próbowała za sprawą swoich kontrowersyjnych wypowiedzi zwrócić uwagę ludzi, ale najwyraźniej nie podziało. Na moim seansie była na sali tylko jedna osoba. Liczyłem, że brak tej otoczki może spowoduję, że dostaniemy coś oglądalnego. Niestety zaserwowali mi to czego się spodziewałem.




Zauważyłem, że Disney mocno zaczyna stawiać na musicale. Nawet w niedawnym "Mufasie" musieli coś pośpiewać. Tam było tego jednak zdecydowanie mniej niż w "Śnieżce". Piosenka goni piosenkę, a fabuła stoi w miejscu i ewidentnie ma być tłem do poszukiwania melodii, która może okaże się tak wybitna, że dostanie nominację do Oscara. Nie jestem w stanie ocenić Rachel Zegler, bo ona w zasadzie głównie tu śpiewa, a ja totalnie nie znam się na muzyce. Fabuła jest bardzo prosta. Mała Śnieżka żyję sobie w królestwie z rodzicami. Wszyscy się kochają i uwielbiają. Narrator opowiada to w filmie. W między czasie dostajemy chyba z trzy piosenki. Ginie matka dziewczynki i po tym wydarzeniu do zamku trafia oszałamiająco piękna kobieta. W tej roli Gal Gadot. Ona okazuję się złem największym z możliwych. Pozbywa się ojca dziewczynki a ona zostaje zdegradowana do roli sprzątaczki. Po jakimś czasie do zamku trafia chłopak, który daję nadzieję na lepszą przyszłość Śnieżki ale to równa się chęci mordu ze strony Gadot. Dziewczynka w trakcie ucieczki powiązanej z poszukiwaniem ojca spotyka siedmiu krasnoludków. One nie wypadają tu za dobrze. Za dużo czasu dostają.





Na każdym kroku widać tu ogromny budżet. Jeżeli chodzi o przepych to nic nie można zarzucić. Szkoda tylko, że zabrakło mamony dla scenarzysty. Choć z drugiej strony jedną z nich jest Greta Gerwig. Możecie ją kojarzyć za sprawą "Barbie". Za kamerą natomiast Marc Webb. Gość, który zrobił dwa "Niesamowite Spidermeny" czy film z Chrisem Evansem "Obdarowani". Nie jest to złe CV. Czymże byłby Disney bez czarnoskórej obsady. Na szczęście to jedynie postacie drugoplanowe. Nie wiem skąd w ludziach z Disney'a przekonanie, że ludzie kochają musicale. Nie znam nikogo, kto by je propsował. Raczej słyszę na każdym kroku opinię: nienawidzę musicali. Myślę, że gdyby odeszli tu z tej konwencji to film znacznie przyjemniej by mi się oglądało. Kolejna kasa poszła się....






Ocena: 3/10

Komentarze

Popularne posty