Reacher sezon 3 odc. 8 FINAŁ
Czekaliśmy, czekaliśmy i się doczekaliśmy. Pod koniec odcinka dochodzi do starcia Reachera z olbrzymem. Oglądając te sceny poczułem się jakbym oglądał "Johna Wicka". To był cudowny pojedynek. Byłem ciekaw w jaki sposób nasz bohater zabiję ponad 2 metrowego potwora. Walczą na wiele sposobów. Nawet w wodzie. Zakończenie ich pojedynku jest kuriozalne. Podchodzące pod jakąś parodię. Wspominam o tym, bo chciałem to zobaczyć a ponadto to było najciekawsze wydarzenie tego finału. W tle rozgrywa walka ze złem ale mało emocjonujące to się okazało. Dlatego też w tym wpisie bardziej skupię się na analizie całego sezonu.
Mam wrażenie, że twórcy wyszli (słusznie?) z założenie, że aby ten sezon wypalił, muszą na drugim planie umieścić fabułę. Ona bez wątpienia jest najgorszym elementem, na równi z większością postaci drugoplanowych. Siłą tych ośmiu odcinkach są ozdobniki i niespodziewane momenty. Mam tu myśli choćby wprowadzenie tego 218 centymetrowego potwora. Reacher przy nim wygląda jak skrzat. Ponadto serial ożywiło pojawienie się postaci z poprzednich sezonów. Ona swoją bezwzględnością dorównuję Reacherowi i stanowią oni świetny duet. Szkoda, że nie mieli więcej wspólnych scen. Wokół niej skupi się spin off. Bardzo ciekawy pomysł.
Co do byłej agentki pomagającej głównego bohaterowi to nie za wiele dobrego mogę powiedzieć. Dla mnie jest ona na jedno kopyto. Ten serial w dużej mierze opiera się barwnej osobowości Reachera. Bardzo dobrze się na niego patrzy, choć bez wątpienia nie martwimy się o jego los, bo on jest niczym superman. Myślę, że nawet jakby przed nim stanął Hulk, to on dałby mu radę. Właśnie ta sztampowość stanowi największy problem serialu. Ponadto czarne charaktery. One są totalnie niepodbudowane. Wyłączając wspomnianego wyżej giganta.
Nie wiem jakie są plany. Czy szykują czwarty sezon? Mam wątpliwości czy to miałoby sens. No chyba, że Reacher stałby się takim potworem jak Jack Bauer w "24 godzinach". Wtedy nabrałoby to jakiegoś sensu. Bardzo ważna jest podbudowa relacji. Byśmy potem poczuli ten sam ból po stracie jak nasz bohater. Całościowo był to jednak udany powrót. Dla sceny walki olbrzymów warto było obejrzeć te osiem odcinków.
Ocena: 7/10






Komentarze
Prześlij komentarz